Obrus bez szycia i przygotowania do wiosny

36

Tak to już jakoś w życiu jest, że pewne rzeczy musimy sobie zrekompensować. Brak miłosnych uniesień rekompensujemy sobie endorfinami uwolnionymi po obżarciu się tabliczką czekolady, brak stylu rekompensujemy koszmarnymi (ale modnymi) butami, brak powodów do narzekania, szybko nadrabiamy robiąc najgłupszą rzecz na świeci. Można by tak dalej, wszyscy mamy jakieś grzeszki. 

Ja rekompensuję sobie brak dwóch rzeczy, coraz słabiej zaznaczoną talię, zrekompensuję sobie w najbliższym czasie zakupami ubrań o nieco luźniejszym kroju. Natomiast brak wiosny zamaskuję pastelami i zielenią. Zasiądę przy stole i będę udawać, że jest ciepło. To też zrekompensuję sobie podkręcając kaloryfery.
Niech się ta wiosna już schowa, wcale mi jej nie brakuje - powiedziałam spoglądając w okno ze łzami w oczach.  


Dobrze, koniec narzekania. Kiedyś w końcu i tak przyjść musi. Poczekam tu na nią cierpliwie, a potem wygarnę wszystko.

Szyć nie potrafię, a zrobiłam obrus. Takie czary i cuda na kiju. Tajemnica to pasek do obrębiania z IKEA, trochę bawełny i skandynawski sznyt w postaci trójkątów. 
Przycięłam płótno, podkleiłam paskiem, zaprasowałam i gotowe. Kolejny raz moje lenistwo wygrało z potrzebą nauczenia się czegoś pożytecznego. Wybaczcie dzieci, mam dalej nie potrafi zszyć dziury w ulubionej spódniczce.
Zapomniałabym o farbie do tkanin i ziemniaku... To już wszystko: farba do tkanin i ziemniak. Zaprasować i gotowe. Instrukcja tak prosta, że mogę ją napisać monosylabami.


Efekt końcowy niespełna godzinnej pracy, z czego najwięcej czasu zajęło mi prasowanie tej opornej tkaniny, widać poniżej. W sam raz na święta lub celebracje Światowego Dnia Trójkąta. Jak kto woli.






Poduchy, w które się wtulam i łkam spoglądając na termometr, to nowa polska marka We Love Beds. Błękitna docelowo, wraz z krzesłem, powędruje do pokoju córki. Choć nie wiem jak zrekompensuję to moim plecom. Chyba zamówię kolejną...
A jest w czym wybierać, bo oferta jest sukcesywnie powiększana o najmodniejsze kolory, na przykład o tegoroczne kolory Pantone: Serenity i Rose Quartz. Mojego patriotycznego ducha cieszy metka Made in Poland - tak już mam, że lubię krajowe.




Mieszkanie w bloku to wyzwanie nie tylko w weekendy, gdy sąsiedzi postanawiają "rozkręcić tą imprezę". Albo co gorsza, my dzielimy się z nimi ulubioną muzyką, ale także dylematy "gdzie to wszystko pomieścić". Szafki z ikeowej BESTY, na to miękkie siedzisko i moje siedzisko ma jak w raju. Zamiast zagłówka obkładam się poduchami i ten sposób konsumuję posiłki lub czytam.
Powoli rozważam przeprowadzkę z sypialni...









Wesołych Świąt!



Czytaj dalej »

Trzy zestawy dodatków do dziecięcych pokoi

9

Dziś przedstawiam trzy dziecięce zestawy z perspektywy osobowości dziecka. Dzieci maja rożne temperamenty, i tak jak małą artystkę nie otulimy szczelnie różem, tak księżniczka nie pozwoli sobie na mocniejsze kolorystycznie akcenty. Brak oświadczenie w małym męskim świecie rekompensuję bardzo stonowanym zestawem, do którego z łatwością będzie można dobrać pasujące do zainteresowań chłopców dodatki.


Mały Mężczyzna

Spójrz mamusiu na te malutkie raczki, pachnącą szamponem czuprynkę, nieporadne dziecięce ruchy. Rozczulasz się nad nim, gdy próbuje dosięgnąć stojącego na blacie kubeczka, z zaciętością układa klocki w wierzę, która wciąż się przewraca. Napawaj się obrazem malutkich stopek, nawet nie zauważysz kiedy ten nieporadny człowiek stanie się silnym mężczyzną, głową rodziny. Będzie skakał ze spadochronem, gdy teraz nie potrafi poradzić sobie z otworzeniem pudełka z zabawkami. Wieża z klocków zmieni się kiedyś w most, który on zaprojektuje. Z rykiem silnika podjedzie pod twoje okno na obiad, na który go zaprosisz, aby "biedactwo głodne nie chodziło". I choćby świat zdobił, i choćby góry przeniósł, Ty dalej będziesz pamiętać te małe rączki wyciągnie te do Ciebie w proszącym geście pomocy. To zawsze będzie taki mały chłopiec, jak teraz. 

Może jestem staroświecka, ale dla mnie pokój chłopca powinien mięć coś z tego przyszłego męskiego świata. Być zdecydowany, pozwalać na rozwijanie kreatywności. Nie powinien rozpraszać w koncentracji i nauce. W nim mam dorastać przyszły wojownik, a nie ciepła kluska. 

Dywan kwadratowy Sukhi
Dywan okrągły Sukhi
Girlanda Miss Lemonade
Półka Belmam
Plakat Milo Studio
Zestaw autek IKEA
Biurko VOX Meble
Poduszki Wild ONE




Mała Księżniczka

Pamiętasz swoje wytarte jeansy, dzikie imprezy do rana, niepokorna muzykę słuchaną na wymęczonym na rodzicach odtwarzaczu CD? Iskrę buntu, niepogodzeni ze światem w szalonym czasie dojrzewania, ciężkie buty i jeszcze cięższą muzykę, a może zafascynowanie kulturą hip-hopu? Patrzysz na ta małą dziewczynkę i zastanawiasz się, czy ona tez tak kiedyś mieć będzie. Czy popchnie ją do przodu bunt? Czy to przerodzi się w chęć poszerzania swojej wiedzy, sięgnięcia po książki i filmy, aby poszukiwać swojej osobowości i upodobań? I w głębi duszy, choć wiesz że nie będzie łatwo, że przyjdzie Ci odpowiedzieć na wiele pytań, przeprowadzić kilka mocnych rozmów, to chcesz zobaczyć w niej ten zalążek negacji systemu.
Tymczasem Ona wybiera róż i koronki, kocha cekiny i kucyki. Najlepiej czuje się ubrana w spódniczkę i bluzę z misiem. Nie rozumie jak mogę chcieć sprawić jej granatową narzutę, gdy jej serce przepełnia tęsknota za różem. Z zajęć dodatkowych wybiera balet, choć ma szafę pełna zestawów Lego, ona i tak będzie przebierać lalki. Troszkę się boisz, że zamiast świadomej własnej mocy kobiety wychowujesz księżniczkę, której główną bronią nie jest mocna argumentacja, tylko tupanie nóżką. 
Może więc kiedyś zatęsknisz za tym bezproblemowym różowym światem, gdy ona zamknie się w pokoju słuchając ZA GŁOŚNO! muzyki. Teraz urządzisz jej pokój na miarę jej potrzeb i landrynkowego gustu, bo w końcu musi mieć coś przeciwko czemu się zbuntuje.

Dywan okrągły Sukhi
Dywan kwadratowy Sukhi
Plakat Desihome
Rozeta PartyMika
Krzesło SFMeble
Poduszka Diana Art
Lampa Bavi
Pościel H&M Home




Wulkan energii

Jeszce jeden zestaw dla dziewczynki, ale w mniej pokornym stylu. Ta mała kobietka to artystyczna dusza, kolorowy ptak. Nie będzie wybierać standardowych dróg, przez życie będzie pędzić jak huragan. To otoczenie będzie dopasowywać się do niej, a nie ona do niego.  Znacie takich ludzi, nie raz spotkaliście ich na swojej drodze, z zachwytem podziwiając ich energię i ignorancje utartych schematów. Tak wyobrażam sobie ich dziecięcy świat, cudownie kolorowy i mało przewidywalny.



Kolorowy dywan Sukhi
Rozeta PartyMika
Poduszka H&M Home
Krzesło Jysk
Naklejki gwiazdki Epinkio
Plakat kot Pakamera
Łapacz snów MoiMili



Rzecz o rękodziele

Produkt rękodzielniczy to nie tylko czas i materiał włożony w jego przygotowanie, to także wiedza i doświadczenie rzemieślnika. To wiele nieudanych prób, to zmarnowany materiał, który służył nauce, to poświęcenie i trud dochodzenia do wprawy. Każdy kto choć raz sprał się rękodziełem, wie ile kosztuje wyprodukowanie pojedynczej sztuki, z jakim szacunkiem i zachwytem patrzy się na swoje dzieło i jak trudno się z nim rozstać. Dlatego tak cenię projektantów, rzemieślników, ludzi, który "mają fach w ręku". Z zachwytem przeglądam DaWandę i Pakamerę w poszukiwaniu przedmiotów tworzonych z pasją. 
Bez problemu wyłowimy je spośród tłumu tandety i plastiku, idealnie powtarzalnych Chińskich podróbek. Powoli dorastam do właściwej odpowiedzi na pytanie: ilość czy jakość?
Dywany Sukhi to własnie urzeczywistnienie marzenia o niepowtarzalnym dywanie, a jednocześnie szacunku do człowieka. Ich twórcy są dobrze opłacani, lubią swoją pracę, bo pozwala im ona na godzenie pracy i opieki nad dziećmi. Pod stopami mamy kawałek świata, ale nie taki który przypłynął w kontenerze z anonimowej fabryki. Znamy imię jego twórcy, mamy okazję zobaczyć w jakich warunkach pracuje. Zakup, który ma także wymiar humanitarny.
Zachęcam do zakupów produktów rzemieślniczych, jestem przekonana, że nigdy się nie znudzą. 




Jakie to uczucie mieć pod stopami unikalny produkt, wykonany na specjalne zamówienie? Koniec czczego zachwalania, teraz będzie film. Zacieram ręce, bo pokażę Wam jak produkuje się takie dywany proszę tędy.



Czytaj dalej »

Pierwsze urodziny i konkurs w prezencie

18
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje... mi!

Mija rok odkąd pierwszy raz przeszukałam sieć chcąc zdobyć informację o domenach, pozycjonowaniu i obróbce zdjęć. Od tego czasu wiele się zmieniło: nie mam wykupionej domeny, pojęcie pozycjonowania jest mi tak bliskie jak rozprawy na temat założeń współczesnych teorii filozoficznych (dla jasności: nie mam pojęcia o żadnym z tych tematów), zdjęć nie mam czasu obrabiać, więc wrzucam je przyduże a Wy męczycie się przy ładowaniem strony.
Poznałam kilka osób, z którymi z przyjemnością wybrałabym się na piwo i kilka kolejnych, z którymi napiłabym się piw więcej niż jedno. Przemalowałam kilka rzeczy, których wstyd mi pokazać światu, zużyłam tonę pędzli i pobrudziłam podłogę farbą. Do szewskiej pasji doprowadzałam męża, który z nieludzką cierpliwością słuchał pomysłów na coraz nowsze projekty, przemalowywał kolejne ściany, z beznamiętną miną przybijał kolejne gwoździe.
Na tysiącu błędów, nauczyłam się kilku przydatnych rzeczy. Jedno jest pewne; mam pasję jaką jest to miejsce i póki ona się we mnie tli: BLOGU TRWAJ!


Muszę więc wam jakoś wynagrodzić czas poświęcony na czytanie moich postów, nerwy, gdy strona ładuje się zbyt wolno i to uczucie irytacji na widok nieedytowanego tekstu. Zapraszam więc do stołu na porcję odgrzewanych kotletów, czyli przegląd tego co za pomocą farby, pędzla i męża, można w domu zrobić samodzielnie. Pamiętajcie: uczcie się na moich błędach, nie popełniajcie własnych.


LAMPY

Większość abażurów w domu wykonałam samodzielnie, całe szczęście, że nie muszę pokazywać wszystkich "dzieł". Na widok eksperymentu wiszącego w przedpokoju niejeden gość wyszedł od razu po wejściu, tłumacząc się odkręconym gazem. Sąsiedzi, przypominam więc, w naszych blokach nie ma instalacji gazowej.  
\
Lampa origami - podobno już niejednego Japończyka przyprawiła o rumieniec zazdrości i niejedno drzewo o zawał.
Abażur w róże - gdybyście kiedyś weszli w posiadanie kawałka podszewki to wcale nie musi ona służyć wycieraniu kurzy. Jak widać można trochę pozawijać i sprawić, że stanie się bazą kolorystyczną całego pomieszczenia. Taki kawałek materiału to ma życie.
Lampa ze sznurka - nieodzowna na blogu DIY, jak płacz dziecka sępiące loda w słoneczny dzień.
Stary abażur - a mógł spokojnie rdzewieć, gdzieś na targu staroci. 




MEBLE

Każdą powierzchnię można przemalować, każdą! Nie przejmujcie się błagalnymi prośbami partnera, żeby nie malować mebla, który kupiliście pól roku wcześniej. Sorry-memory, taki teraz mamy klimat, że odnowione meble to krzyk mody.  
Stara szafa - poświeciłam na nią hektolitry potu męża i zdarte dłonie (oczywiście nie moje), ale było warto. Prawda kochanie, czy dalej masz do mnie żal o to, że nie kupiliśmy nowej?
Szafa z dekorami - za pomocą dobrej farby i dodatków, sieciowa szafa może stać się wrotami do świata wyobraźni. Wchodzę więc do niej i wyobrażam sobie, że dziś ktoś inny rozwiesi pranie.
Komoda w góry - klasyka gatunki i mój pierwszy pomysł, który zebrał lajki nie tylko od rodziny i znajomych. 



 NIEZBĘDNIKI

Nic tak nie poprawi dnia jak własnoręcznie ozdobiona ściana, czy samodzielnie wykonany pojemnik na skarby. I nic tak go nie zepsuje jak wydłubywanie farby zza paznokci.
Słoiki na skarby - ze zwierzyńcem na dachu.
Złoty przybornik - domowy recycling w najlepszym wydaniu. Nie wyrzucamy puszek, tylko malujemy i udajemy, że to dizajn. 
Ściana w chmurki - proste DIY, o którym cię ciężko coś napisać innego, niż to, że to łatwy i przyjemny sposób na ozdobienie ściany. 


Tekstylia

Nie potrafię szyć - uff, co za ulga że mogłam to z siebie wyrzucić. Popełniłam w swoim życiu dwie poduszki, za co chcę wszystkich serdecznie przeprosić. Następne obiecuję kupić.
Zasłony w gwiazdki - zrobione ziemniakiem, poważnie.
Arbuzowa poduszka - akwarele i maszyna do szycia sprawiają, że czasem budzę się w nocy z połową poduszki wystającej z ust. 




PAPIER

Tu się nie ma nad czym zastanawiać, tu trzeba do papierniczego iść.

Lampki z papieru - DIY tylko dla ascetów. 
Kalendarz adwentowy i gwiazdki do dekoracji oraz Łańcuch z papieru



DREWNO

Jestem przekonana, że w poprzednim wcieleniu byłam kornikiem, daje czuję drzazgi między zębami, a na widok drewna dostaję palpitacji.


Podstawka - dziwne mini i ciche szepty, czyli co was czeka na dziale z hydrauliką
Świeczniki - a byłyby taką cudowną podpałką,
Turkusowy pieniek - no ładny jest skubaniec.



KONKURS

Dotrwaliście do końca więc w nagrodę mam deser. Nagroda, która nie rozleje się tłuszczem w pasie, nie zwęzi spodni, ani nie doprowadzi do wyrzutów sumienia. Kawałek urodzinowego tortu.


Wraz z firmą Sweet Home Decor mamy nagrody dla trzech osób. Wystarczy tylko opublikować grafikę na Instagramie, Facebooku, osiedlowej tablicy i lokalnej gazecie. Pod postem zaproście pięćdziesięciu znajomych i drugie tyle rodziny (czas przeprosić się z niektórymi). A potem już tylko napisać sonatę, i stanąć na rękach.

Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. teraz już będzie na serio.

Zasady konkursu:
- Lajkujemy profil Sweet Home Decor,
- pod postem konkursowym na moim Facebooku TU piszemy, który szablon fotoobrazu ma do Was pojechać. Możecie napisać dla kogo on będzie, jakie wspomnienie chcecie uwiecznić, może to być wyciskacz łez lub dowcipna anegdotka. Technika dowolna, byle cenzuralna.

Trzy najlepsze osoby, zostaną nagrodzone fotoobrazem, w formacie (50x50 cm) z wybranym przez siebie zdjęciem lub grafiką. Powodzenia!



Czytaj dalej »

Czas na metamorfozę szafy

139

Jako mała dziewczynka zawsze marzyłam o jakiejś magicznej mocy. Najfajniej było chyba umieć latać, ale to ze względu na wrodzone lenistwo. Przenikanie przez ściany lub telekineza, tez byłyby całkiem niezłe. Nieskończoną ilość razy próbowałam oderwać się od ziemi, byłam pewna, że jeśli będę próbować kiedyś się uda. Nie udało się, zostałam pokonana przez grawitację - bezwzględna siła. Z zazdrością patrzę na moje dziecko, nie mające pojęcia o prawach fizyki, marzące o lataniu i czarach, wierzącego w istnienie Mikołaja i Wróżki Zębuszki.  

Nie będę jej tergo kolorowego świata psuć moim tchórzostwem do kolorów, jej życie ma być kolorowe i beztroskie. Będzie kolorowo, dziewczęco, cudownie pastelowo. Będzie mieć pokój, w którym będzie marzyć o magicznych mocach, spotkaniu elfów i krasnoludków. Szafa może stać się wejściem do Narnii, nie może być zwykłym sieciowym meblem. To wrota do innego świta, złośliwych gremlinów, słodkich wróżek i tysiąca przygód.
Niech marzy o wielkich podróżach, póki nie zna praw fizyki, dopóki nie pisze sprawozdań z chemii i nie kuje wzorów. Do kiedy nie pozna ograniczeń świata, ten jej mały pokój ma być jak szafa z książek Lewisa - wrotami do świata wyobraźni.

Przechodząc do bardziej przyziemnych spraw, w końcu instrukcja jest dla rodziców, który muszą poznać konkrety i liczby, zamieszczam spis niezbędnych rzeczy. Szafa to niedostępna już w ofercie Ikea Aspelund, tak typowa, że ręce swędziały, aby ją trochę odpicować. 
Przyznam się szczerze, że nie zastosowałam podkładu przed malowaniem, to ryzyko podjęłam na własną odpowiedzialność - na razie nie żałuję. 

 Do metamorfozy szafy były potrzebne:
- gałki meblowe - moje są ze sklepu ReGałka, jest w czym wybierać w zależności od tego, czy chcecie uzyskać nieco staroświecki wygląd, czy bardziej nowoczesną formę, 
- emalia akrylowa Sigma - pierwszy raz pracowałam z ta farba i jestem bardzo zadowolona, gęsta, równomiernie się nakłada i nie musiałam poprawiać druga warstwą. Za to ma u mnie darmowa reklamę, bo oszczędziła mi dużo czasu.
- mężczyzny, który z rezygnacją przykręca i odkręca zawiasy, ewentualnie z miną męczennika przesuwa szafę, aby na koniec przyznać, że fajnie wyszło.
Oto efekt pracy jednego popołudnia:















Dziękuje za uwagę i do zobaczenia po kolejnym dzikim popołudniu z wałkiem w dłoni.




Czytaj dalej »

Czy to w Polsce mogłoby się udać?

42

Holenderski minimalizm, ascetyczna prostota w zestawieniu z pełna temperamentu stylem Północnej Afryki. Czy taki klimat ma rację bytu w polskim blokowisku lub podmiejskim domku? 

Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam, bo to że Polacy kochają styl skandynawski jest oczywiste jak biała kuchnia w nowym mieszkaniu. Kopiujemy z północy elementy najprostsze do zaaranżowania, po latach życia w zgniłozielonych poduchach i świecących meblościankach chcemy w końcu odmiany, powiewu świeżości. Ale nie eksperymentujemy z kolorami tylko zakopujemy się w bezpiecznej bieli. Czy o przez tą zgniłą zieleń i fornir tak boimy się koloru? Boimy się, że znów wyjdzie tandetnie i pstrokato? Barwy beżowe, musztardowe i brązy mamy już obrzydzone do końca życia?
Zaraz Wam udowodnię, że zielona ściana wygląda bajecznie, "klasyczny" dywan to najlepsze co może przytrafić się Waszej podłodze, a płyta OSB to najlepsza dekoracja domowego biura. Idę o zakład, że już za chwilę przetrząśniecie internet w poszukiwaniu musztardowych poduszek.

Oto mieszanka wybuchowa w postaci mieszaknania architektki z Egiptu, która zdobyła wykształcenie w Holandii. Swój dom Souraya pokazuje na blogu Binti Home. Polecam zajrzeć każdemu, kto choć raz skrycie marzył o filiżance świeżo palonej kawy wypitej na trasie z widokiem na Kair. 



















Wszystkie zdjęcia pochodzą z Binti Home blog i zostały opublikowane za zgoda autorki.



W STYLU WNĘTRZA

Trochę południa, trochę koloru i ładnych rzeczy, dla małej namiastki słonecznego i barwnego klimatu. Wiosna jest coraz bliżej.
Tablica korkowa I-korek
Kula Honeycomb Wiewiórka i Spółka
Lampa HomeLovers
Makrama na kwiaty Koszyki
Lustro N&S Home
Akwarela kaktusy ILOBAHIE
Marokański Tadżin MarokoSklep
Drewniana deska Papa Timber
Worek papierowy Opa&Company
Biurko Ohoo! Style
Wzorzysta poszewka Dekoria
Poszewka szara Patchwork house





Czytaj dalej »
Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger