Metamorfoza jadalni

60

 Nie jest łatwo znaleźć swój styl wnętrzarski, jeszcze trudniej jest pomagać komuś u urządzaniu wnętrza. Trzeba balansować na cienkiej linie zawieszonej pomiędzy – tak ja bym to zrobiła, a – to nie jest moja przestrzeń. Zapraszam do obejrzenia efektu pracy nad pokojem dziennym mojej siostry.


Zacznijmy od koncepcji

Z siostrą różnimy się nie tylko charakterem – ja działam pod wpływem emocji, a ona potrafi włączyć w sobie chłodną kalkulację. Gdy ja płynę przez życie niesiona jak szprotka w oceanie spokoju, ona walczy o swoje i stawia na pracowitość. Ja uwielbiam skandynawski minimalizm i delikatny wzór, jej bliżej jest do sielskich klimatów domów w stylu boho.

Udało nam się sprawnie pogodzić oba te style, wszak połączenie uroków Skandynawii z delikatnością boho, to aktualnie najgorętszy wnętrzarski romans. Do tego część pokoju dziennego jaka przyszło nam stylizować, była wyjątkowo wdzięczna ze względu na dużą ilość naturalnego światła, wdzierającego się przed duże tarasowe okna.

Młodszej z klanu, zamarzyła się żółta witryna, ale chciała ją zrobić samodzielnie i nie wydać fortuny. Zamówiła więc sosnowy front, plecionkę wiedeńską i wspólnymi siłami zrobiłyśmy bardzo przyjemny mebel w egzotycznym kolorze bananów. I co dalej? Jak ruszyć z punktu, gdy ma się mebel tak przykuwający wzrok? Postawiłyśmy na galerię ścienną. Z ołówkiem w dłoniach kilkakrotnie na kartkach rysowałyśmy rozmieszczenie ram i grafik na ścianie. Doszłyśmy do wniosku, że najlepiej sprawdzą się duże ramki, które w całości wypełnią ścianę.

Moja siostra już dawno scrolowała stronę Poster Store w poszukiwaniu idealnej kompozycji ramek i plakatów. Wybrałyśmy botaniczny motyw przewodni i takie grafiki, które nie zdominowałyby całego wnętrza, zamiast tego idealnie się w nie wkomponowały kolorystycznie. Niewątpliwą pomocą jest to, że na stronie sklepu można znaleźć już gotowe inspiracje do zaprojektowania własnej galerii obrazów. Wybór na początku trochę nas przytłoczył, bo i asortyment sklepu jest duży, a co wtorek firma prezentuje nową kolekcję.

Po dokonaniu wyboru i złożeniu zamówienia, przyszło nam obgryzać paznokcie czekając na kuriera. Stres szybko się skończył, gdy zobaczyłyśmy jak zapakowana była przesyłka, a później oczarowała nas jakość wydruku. Warto wspomnieć, że wszystkie plakaty drukowane są na wysokiej jakości ekologicznym papierze.

 

Rozpoczynamy wiercenie:

Tu pokażę jak ta ściana wyglądała zanim potraktowałyśmy ją wiertarką. Jak zawsze, tuż po wprowadzeniu się do nowego domu, ściany zostawiamy puste. Trochę nam żal świeżo malowanej przestrzeni, trochę brakuje pomysłu na całość wnętrza. Zaraz zobaczycie jak za pomocą plakatów, można odmienić jadalnię.


Jeszcze taka mała rada – żeby dobrze rozplanować rozmieszczenie ramek, można użyć papieru, który znajduje się w opakowaniu ramek.



Zawsze byłam fanką rozmieszczenia plakatów blisko siebie, dlatego 4cm odległości to nasz wybór.




To pora na zeprezentowanie efektu po metamorfozie. Werble… I jedziemy z galerią galerii.







 ”Sielskości” całej kompozycji dodały zawieszone nad galerią talerze. Wydawać się może, że plakaty to raczej domena nowoczesnych wnętrz, a taki mały dodatek całkowicie zmienia ich charakter i pasują jak ulał do jadalni w wiejskiego domu. Duże obrazy idealnie wypełniją ścianę.

 

Czy siostra jest zadowolona?

Sceptycznie podeszła do pomysłu talerzy na ścianie, nie do końca była pewna, czy tak duże ramy nie przytłoczą przestrzeni. Wszystkie obawy rozwiały się, pozostała czysta radość. A jeśli kiedyś urządzaliście własną przestrzeń, to znacie radość, którą czuje się gdy własne cztery kąty zaczynają być domem, a przestaje być budową. 



Jeśli podoba Wam się nas zpomysł na gaperię ścienną, lub zainsirował Was własnych poszukiwań, to 35% zniżki na plakaty może się przydać. Wpiszcie hasło: aletuladnie35, kod jest ważny do 20.11.2020 (na wsztkie plakaty, z wyłączeniem kategorii Selection).


Post powstał we współpracy z Poster Store. 



Czytaj dalej »
Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger