Jak tapetować i nie zwariować

32
Nie będę zgrywać mistrza tapetowania, choć w moim mieszkaniu tapety są położone idealnie równo. Nie będę opowiadać jaki to banał i łatwizna, gdy nie potrafiłabym równo dociąć żadnego brytu. Za to świetnie przy tym asystuję, pomagam i mieszam klej. Obserwowałam mojego domowego mistrza przy pracy i jestem gotowa zdać relację ze sposobu jego pracy.



Do tapetowania, poza narzędziami i oczywiście tapetą, niezbędne są odpowiednie cechy charakteru: spokój, opanowanie, dokładność. Trzeba też mieć w sobie dużą dozę ignorancji na fochy i napady paniki swojego pomocnika - w tym przypadku mnie - to wszystko to posiada mój mąż. Człowiek, którego indiańskie imię to Ten Który Nigdy Nie Podniósł Brwi, na drugie ma Zen, a symetrię uwielbia na równi z oglądaniem meczy. Partner idealny do życia, ale przy układaniu tapety te cechy mają równie fundamentalne znaczenie.

Gdy już sobie wyjaśniliśmy, że tapetowanie to sport dla dokładnych i spokojnych, możemy przejść do kwestii technicznych.

TAPETA
Jestem zdania, że jest z nią jak z suknią ślubną - trzeba się zakochać. To będzie wzór, który zamieszka z nami kilka lat, nie może się opatrzeć po miesiącu, swoją tapetę trzeba szczerze pokochać. Zachwycać się nią codziennie, bo wzór nie może męczyć, przytłaczać, być nijaki. Najlepiej poprosić w sklepie o próbkę, lub udać się do salonu obejrzeć ją na żywo, poszukać tego wzoru w gotowych już pomieszczeniach. Wzorów jest szalenie dużo, dlatego można najpierw przeprowadzić gruntowne poszukiwania, zastanowić się i wybrać Tą Jedyną.
Rodzaj tapety najlepiej skonsultować ze specjalistą, czyli zadzwonić do sklepu, w którym się zamawia. Na prawdę nie bójmy się kontaktu z drugim człowiekiem, powiedzmy jaką mamy ścianę, czego oczekujemy, dajmy sprzedawcy/producentowi sobie pomóc.

Moja siostra zakochała się we wzorze tapety firmy Eijffinger, z kolekcji Carmen.




KLEJ
To samo co powyżej, mogę przepisać tu wszystkie informacje z internetu, o składzie i wadze tapet, o odpowiednich klejach, ale NA PRAWDĘ najlepiej o to zapytać w sklepie, w którym zamawiamy. Możemy go otrzymać wraz z zamówieniem, lub wiedzieć na co zwrócić uwagę kupując w budowlanym.

NARZĘDZIA
Czyli to co jest niezbędne, żeby w trakcie pracy nie zapłakać rzewnie:
- nożyk do tapet - podstawa podstaw,
- wałek/pędzel i korytko do przelania gotowego kleju,
- wiaderko do rozmieszania kleju,
- linijka kątowa - bardzo ułatwia pracę,
- podkładka, na której można docinać bryty - u nas sprawdził się cienki kawałek sklejki,
- ścierka, a najlepiej dwie - jedna czysta do dociskania tapety druga do ścierania nadmiaru kleju.
- ołówek do znaczenia brytów,
- poziomica.

I to są rzeczy, które warto przygotować sobie wcześniej, żeby w popłochy nie szukać na przykład ścierki, gdy pierwszy kawałek tapety jest gotowy do przyklejenia.

ETAPY PRACY

Przed przystąpieniem do pracy oceniamy stan ścian, gdy jest potrzeba wcześniej szpachlujemy ubytki. Ściana musi być gładka. Sprawdzamy też czy sufit nie jest krzywy, czasem jest to nawet kilka centymetrów różnicy poziomu.
Warto odkręcić listwy podłogowe (jeśli jest taka możliwość), wykręcić i zabezpieczyć gniazdka.

1. Organizujemy sobie dużo przestrzeni, która będzie potrzebna na rozłożenie tapety, przycięcie jej i dopasowanie wzoru.
2. Przycinamy pierwszy pasek z zapasem, najlepiej 5 cm (minimum), to daje więcej komfortu psychicznego i nie raz nam uratowało nam życie.
3. To będzie nasz D1, każdy pasek podpisujemy na dole ołówkiem - patent szwagra z numeracją brytów jest mistrzostwem świata.
4. Gdy wzór wymaga spasowania, rozwijamy kolejny pasek, pasujemy wzór i docinamy.
Tu kilka słów komentarza: docina zawsze najspokojniejsza i najdokładniejsza osoba w okolicy. Trzeba to zrobić bardzo dokładnie, bo przy klejeniu nie ma czasu ani miejsca na pomyłki. Linijka kątowa jest tu nieocenioną pomocą, zaznaczamy dzięki niej linię cięcia, i docinamy ostrym nożykiem.
5. Do pierwszego paska pasujemy drugi, do drugiego trzeci i tak dalej. Każdy opisujemy z tyłu, żeby uniknąć pomyłek.
6. Dobrym patentem jest zagruntowanie ściany klejem - jeśli oczywiście ten rodzaj tapety i kleju tego wymaga. Nasz zdecydowanie lepiej przywierała.
Teraz zaczyna się prawdziwa jazda:
7. Smarujemy pierwszy bryt klejem (nie żałujemy) i przyklejamy. Powoli i dokładnie, ale też bez zbytniej opieszałości, bo klej schnie. Należy sprawdzać poziomicą czy pasek wisi idealnie pionowo.
8. Kleimy zawsze od góry, powoli dociskając tapetę do ściany, wygładzamy nierówności czystą ściereczką.
9. Każdy kolejny pasek wymaga precyzji, jeśli bryty są dobrze docięte to wzór nachodzi na siebie, ale i tak trzeba pilnować , żeby nie powstawały kilkumilimetrowe przesunięcia, lub szpary. Tu są potrzebne dwie osoby, nie wierzę że można to dobrze zrobić w pojedynkę, bez szkód dla psychiki.

Staramy się jak najmniej docinać na ścianie, to znaczy że ostatni pasek woleliśmy dociąć po długości na ziemi, niż robić to na ścianie. Szczerze mówiąc nie wiem co na ten temat sądzą fachowcy, ale u nas to się sprawdza najlepiej. Na koniec nadmiar tapety docinamy do listw podłogowych, w razie potrzeby podklejamy jeśli gdzieś klej nie do końca "chwycił" i czekamy aż wyschnie.

Tyle i aż tyle. Najgorszy jest pierwszy raz, a ponieważ z tapetami jest jak z tatuażami - na jednym się nie poprzestaje - to przy kolejnej ścianie będzie już o niebo łatwiej.






Efekt przed i po:



Na koniec kilka wyjątkowo ciekawych wzorów, które wpadły mi w oko podczas poszukiwań tapety:

1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6

Post powstał dzięki współpracy ze sklepem tapety-sklep.com
Zachęcam do kontaktu ze sklepem w razie pytań, profesjonalizm to ich drugie imię.

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger