Mocny turkusowy akcent

24
Cóż więc zrobić dysponując ograniczonymi zasobami, pieńkiem, który wymaga zaimpregnowania i dwoma rękoma? Oczywiście, zabrać się do pracy.


Pieniek odkorowałam i wygładziłam papierem ściernym.


Następnie pomalowałam go jedną warstwą farby akrylowej wymieszanej z zielonym pigmentem. Po wyschnięciu pieniek przemalowałam mieszanką w postaci dwóch pigmentów (zielony i niebieski) z odrobiną farby. Wyszedł bardzo intensywny turkusowy kolor, który ścierał się pod wpływem tarcia.






W ten sposób spod ciemnego turkusu przebijała zieleń.



Powierzchnię zabezpieczyłam bezbarwnym lakierem do drewna.



Efekt końcowy:








24 komentarze:

  1. Ale efekt! Świetny! Mocny akcent, charakterystyczny bardzo. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Woooow! Piękny kolor! I te przetarcia! Pieniek marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po pierwszym pomalowaniu miałam go wyrzucić, dzięki :)

      Usuń
  3. Wyszło rewelacyjnie! Choć ja jestem w trakcie wywalania turkusu z salonu, to nadal pałam do tego koloru gorącym uczuciem.
    Pytanie 1: masz w sypialni futon, czy mi się zdaje?
    Pytanie 2: ja to robisz, że udaje Ci się wyselekcjonować tak małą ilość zdjęć do posta??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Do tej pory nazywałam to sofą, ale bardzo możliwe.
      2. Reszta jest słabej jakości, oto moja tajemnica sukcesu, ale wciąż się uczę więc może ja jakiś czas będę bombardować post tysiącem kardów i ujęć.

      Usuń
  4. No powiem Ci, że zaskakująco fajnie to wyszło - takiego pieńka jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie efekt też zaskoczył i przez kilka dni zastanawiałam się czy pozytywnie, w końcu postanowiła wrzucić w internet i niech się dzieje... :D

      Usuń
  5. No i masz swojego wymarzonego pieńka... ;)
    Ale SZTUKA! :) Jest swietny!
    A najbardziej, jak w każdym pieńku, podoba mi sie to pęknięcie...
    Miłego wieczoru,
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie go nie zamalowałam, pęknięcia to podstawa :)

      Usuń
  6. Mega! Chyba sobie też taki zmajstruje, tylko postawię na patynę z szmaragdem pod spodem... Normalnie pomysł cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod spodem jest kolor zbliżony do szmaragdowego, w każdym razie mocna zieleń, może za mało go przetarłam i dlatego nie widać go za dobrze. Czekam na efekty Twojej pracy :)

      Usuń
  7. Pienios wspaniały! Tak go nazwałam. Cudne te prześwity takie mroczne z drugiej strony takie naturalne, boski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że kilka dni zbierałam się do jego pokazania, bo nie byłam pewna czy mi się podoba. Takie komentarze dodają skrzydeł

      Usuń
  8. Turkus jak talala! Ja też staram się wywalać niebieskie/morskie/turkusowe/nawet miętowe akcenty - opatrzyły mi sie już. Ale oko wychwyci fajne kolorki zawsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam dość ambiwalentne odczucia odnośnie turkusu i mięty, bo z jednej strony są już wszędzie, ale mimo wszystko dodają bardzo miłego, kolorystycznego akcentu... Cóż począć, chyba jeszcze trochę pobawię się tymi kolorami

      Usuń
  9. w tych barwach pieniek wygląda szałowo, dobry pomysł z zastosowaniem mieszanki barw, efekt dużo ciekawszy niż przy jednolitym kolorze! pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, teraz przyszło mi do głowy, że małe drewniane dekoracje potraktowane tą samą metodą, też mogłyby całkiem ciekawie prezentować się na półkach.

      Usuń
  10. No,no wyszło megastycznie! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tak się bałam, że nikomu się nie spodoba. Dziękuję

      Usuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger