Jak zbudować domek dla lalek

50

(i nie popełnić naszych błędów)

O czy marzy każda mała dziewczynka?
- O kucyku!
O czym marzy każda mama małej dziewczynki?
- O tym aby jej córka zadowoliła się jednak domkiem dla lalek. Bo jak tego kucyka upchnąć na balkonie...


Materiały

Domek jest leciwy, dokładnie dwu-letni. Przeszedł już więcej niż niejedno zabudowanie położone w obrębie frontu wojennego. Wytrzymał więcej przemeblowań niż ekspozycje w Ikea i dokonało się w nim więcej zniszczenia, niż podczas niejednej studenckiej imprezy. 

 Potrzebujemy tylko:
- dwie deski sosnowe heblowane 20 x 2 x 2000 cm. Zakupione w Praktikerze, za około 40 złotych za sztukę. Niestety nie pamiętam dokładnie ceny, więc może być tu pewna nieścisłość.
- konfirmaty, kątowniki (przydadzą się do przymocowania dachu).
- dwa duże wsporniki do podwieszenia domku (łatwiej jest się dziecku bawić, a nam sprzątać. Trudniej jest tylko zaszpachlować i zamalować dziury, gdy stwierdzimy, że domek powinien by jednak 10 centymetrów bardziej w prawo).
- plecówka i gwoździki do jej przymocowania.

Teraz mój nieudolny rysunek obrazujący wymiary desek. Tadam!
(Tak się kończy próba okiełznania za trudnego do swoich możliwości programu graficznego.)










Wykonanie

Jeśli podobnie jak ja nie dysponujecie garażem, w którym można wiercić, pylić i brudzić, polecam wizytę w najbliższej stolarni. Przytną, i jeszcze ucieszą się, że chcecie im zapłacić. Można też udać się do castoramy, gdzie jest określona stawka za każde cięcie. Można oczywiście kupić już gotowy, ale znika wtedy cały fun i duma.

Błędy

Dwa lata temu nie odróżniałam farby olejnej od akrylu, wspornika od śruby, śruby od pędzla. Trochę się przez ten czas zmieniło. Piszę trochę, bo dalej przy wierceniu wyręczam się mężem, a przy wymyślaniu konstrukcji znajomymi blogerami. Podobno najlepsza nauka, to nauka na własnych błędach, jednak wolałabym, żebyście nie przeklinali mnie w trakcie wiercenia.

Kilka błędów, które beztrosko popełniliśmy przy budowie domku:
- kątowniki i gwoździe zamiast konfirmatów - duży błąd,
- farba olejna zamiast akrylu - znalazłam puszkę białej farby w garażu taty, och cóż to była za cudowna woń. Do tej pory czuje lekkie odurzenie i woń rozpuszczalnika, którym próbowaliśmy się domyć. 
- tapety z budowlanego - budowlany to nie miejsce do wyboru tapet. Z założenia nigdy nie sprowadzają ładnych. Nigdy!
- widoczny wspornik trzymający konstrukcję od góry,
- zamiast pożyczyć wyrzynarkę, mój mąż nawiercał dziury aby wyciąć drzwi - tego zdecydowanie nie powtarzajcie.  To nie miało szans się udać.



W jednym z pokoi zamiast tapety, przykleiłam kawałek wzorzystej tkaniny.  
Zestawy mebli do domków można upolować w Lidlu, przeważnie pojawiają się w okolicy świąt. Bywają też dostępne w Netto. Wystarczy przemalować z brzydkiego pomarańczu i klującej w oczy czerwieni.















50 komentarzy:

  1. Właśnie chodził mi po głowie taki domek w prezencie na 2 latka dla Hanuli ale urodziny za niecale 2 tyg., zrobic nie zdazymy, a gotowe i domki i mebelki takie drogie... �� Wasz jest piękny ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na mikołaja też może być... :)

      Usuń
    2. Niestety nie jestem na tyle zdolna, żeby wymyślić jak zrobić mebelki. Natomiast te z lidla całkiem przyzwoicie cenowo wyszły

      Usuń
  2. Właśnie chodził mi po głowie taki domek w prezencie na 2 latka dla Hanuli ale urodziny za niecale 2 tyg., zrobic nie zdazymy, a gotowe i domki i mebelki takie drogie... �� Wasz jest piękny ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie wyszedł Wam ten domek. Córcia pewnie szczęśliwa :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubi go, ale to tak naprawdę moje marzenie z dzieciństwa. Zawsze taki chciałam jak byłam mała. Przeważnie bawimy się w ozdabianie go, robimy na przykład mały zegar na ścianę lub przekładamy meble. Muszę jeszcze dopracować kilak szczegółów, ale to zostawię na chłodniejsze dni.

      Usuń
  4. Bajeczny ten domek... niech tylko moje małe kudłate szczęście podrośnie to będziemy budować! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Marzenie z czasów, gdy największe szczęściary miały plastikowe domki, a reszta obchodziła się smakiem. Znam, pamiętam

      Usuń
    2. Pamiętam wielki domek z różowego plastiku mojej koleżanki, bardzo chciałam taki mieć, ale jej domek był już w kilku miejscach połamany i to był argument mojej mamy, żeby mi go nie kupić. Teraz się cieszę, że nie dostawałam takich rzeczy, bo jestem strasznie sentymentalna i musiałabym go gdzieś składować (na razie mam pełne kartony lalek, pluszaków, bączków i świecących piłek), na domek miejsca nie ma ;)
      Co nie zmienia faktu, że taki domek powstanie, ale z jednym bajerem więcej - demontowany dach, żeby jak będzie starsza miała półkę w literze V i zwykły regalik ;)

      Usuń
    3. Dobry pomysł! Kiedyś, gdy już lalki będą passe, a Gwiazda zacznie chodzić na randki, domek też pewnie dokona żywota jako regał.

      Usuń
  6. No cóż w kwestii domków poszłam na łatwiznę - przecena w netto i kupiłam takowy za 35 zł - żal było nie brać :) Od dłuższego czasu patrze na niego i zastanawiam się czy go przemalować, a jeśli już to jak... czy ściany wykleić w nim tapeta czy właśnie tkaniną (z tą u mnie zdecydowanie łatwiej). A na mebelki się czaję - i dobrze, że napisałaś kiedy ich szukać, bo zawsze mam z tym problem, także będę robić polowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za trzy dychy też bym wzięła :) Najlepiej zamów mebelki u dziadków, niech się trochę postarają ;)

      Usuń
    2. Tylko u mnie w mieście jest netto - i wiesz, będę mogła iść, zobaczyć na własne oczy czy się zmieszczą ;) i sprawdzić czy na żywo mi się podobają :P

      Usuń
    3. Daj znać czy są podobne do moich. Ciekawa jestem

      Usuń
    4. Ok - jeśli je dorwę dam znać, w tamtym roku były całe drewniane (niestety spóźniłam się) - w tym roku będę szybsza - mam nadzieję ;)

      Usuń
  7. O matko, jaki cudowny! Moja córka byłaby takim zachwycona :D Chyba pora dopisać taki domek do mojej listy projektów DIY.
    Wnętrze urządzone stylowo i z gustem ;) Pozdrawiam. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na tą listę, bo krążą słuchy że realizacja planów z niej jest na poziomie 10 procent. Lepiej po prostu jutro jedz do Castoramy :)

      Usuń
  8. Fantastyczny ten Wasz domek! Podziwiam, ile włożyliście pracy i efekt końcowy. Ja też powoli myślę nad domkiem dla mojej niespełna 2,5-latki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek był dla niej prezentem z okazji narodzenia się małej konkurencji, czytaj siostry. Może i u Was to będzie dobry pomysł na "prezent od siostrzyczki"

      Usuń
  9. Moja mała Mi też podrasta i pewnie PAPA zaraz też się będzie musiał wziąć za budowanie takiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko PAPA nie idź na łatwiznę, ma być ganek, krużganek i kominek. Nie ma lipy

      Usuń
  10. Cudny ten domek! :-) Jak byłam mała moim marzeniem było mieć wielką chate dla lalek barbie, z parterem, w najgorszym przypadku poddasze użytkowe :-D Miałam w wakacje się wziąć za swój, ale jakoś czasu zabrakło.. Ale prezent na urodziny lub na święta jak najbardziej :-)

    Pozdrawiam, Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będzie można pomyśleć o mikołajkach, każdy powód do skręcenia własnego, będzie dobry

      Usuń
  11. Z takiego domku każde dziecko i każda mama się ucieszy :)
    Cudownego weekendu życze i mnóstwo zabawy

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie gadaj! A ja naiwna kupiłam gotowy domek!
    Ale mi się teraz wywindowałaś w górę jako wnętrzarski mistrz! Szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Call me wnętrzarski mistrz 😂😄 jak Marion podrośnie i zgłosi potrzebę posiadania domku (drugiego) daj koniecznie znać

      Usuń
  13. Ostatnio także rozważałam wykonanie takiego domku, ale stwierdziłam,że córa jest jeszcze za mała. chyba u mnie była to głównie potrzeba mamy:)Ale jeszcze rok i tez taki zmajstruję:) Wyszło świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że potrzeby mam są równie ważne co dzieci ;)

      Usuń
  14. Niesamowite! Ja na pewno bym się cieszyła z takiego domku! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś pięknego! Bardzo się cieszę, że trafiłam na Wasze DIY. Co prawda, moja córeczka jest jeszcze malusia, ale jak zacznę trenować, to gdy podrośnie będzie miała idealny domek. :D
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miło wiedzieć że inspirujemy :)

      Usuń
  16. Cudowny domek - ja tez mam ciekawy domek - już sie nie mogę doczeać jak go Wam pokażę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładnie wyszedł. Ja też już czasem myślę o domku dla córeńki. Jest jeszcze za mała, ale ja już planuję jak go wykonam. Pomysł na Wasz jest całkiem fajny. Dzięki, że podzieliłaś jego stworzeń. Mam nadzieję, że zapamiętam z tego sporo do czasu kiedy będę wykonywała swój. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego postu nie zamierzam kasować, zapraszam gdybyś potrzebowała wymiarów. I powodzenia w realizacji!

      Usuń
  18. Cudowny domek!
    Ja jako dziecko marzyłam o takim domku i zrobiłam sobie taki, ale z pudełek po butach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie! Z dużego kartonu po mleku powstaje niezła kuchenka :)

      Usuń
  19. Pamiętam jak sama strasznie chciałam mieć tego typu domek. Męczyłam rodziców i nic. W końcu wg zasady na co rodzice nie pozwolą to dziadkowie dadzą - prosiłam babcię. Pamiętam, że był bardzo drogi, miał tekturowe ściany, plastikowe do ich łączenia i plastikowe mebelki. Okazało się, że w domku na witrynie obok (który mniej mi się podobał) jest uroczy zestaw do parzenia kawy, miniaturowy dla lalek - tacka i 2 filiżanki. Pani w sklepie widząc moje niezdecydowanie wyciągnęła z tamtego domku ten zestaw i dała mi w gratise. Byłam najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem wtedy :P Rok później dziadek stwierdził, że nie może patrzeć jak przy każdym sprzątaniu ktoś rozwala mi domek (tekturowe i rurki nie były zbyt trwałe). Pomierzył, pomruczał i powiedział, że zabiera mój ukochany domek "na krótki remont".
    Domek wrócił do mnie drewniany z przyklejonymi ściankami od kupnego :D

    Teraz jak patrzę na to dzieło myślę, że Twoja córka ma szczęście mieć taką mamę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to trochę na odwrót: ja mam szczęście mieć taką córkę i męża, który nie boi się wiertarki :)
      Mam nadzieję, że mała też kiedyś będzie miała o nim równie ciepłe wspomnienia co Ty o swoim . Dzięki

      Usuń
  20. Ale bajerancki domek! Skojarzył mi się troszkę z tym, który był ukazany w filmie Powiedz tak z J.Lo. :]

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ cudowny.. ja co prawda mam synka ale tez zrobiła mu domek-półkę teraz robimy mebelki mini. Zapraszam do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczny domen, szukałam pomysłu w internecie i trafiłam do Ciebie. Przyjrzałam się jednak bliżej i widzę, że temat jest na tyle trudny, że sama go nie zrobię :) Będę musiała poprosić przyjaciela by mi pozbijał deski. Akurat do młotka to ja ręki nie mam :) Taniej będzie kupić mi kawę przyjacielowi niż iść znów do kosmetyczki na naprawę paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przereklamowany ten feminizm, jeśli masz mężczyznę, który z przyjemnością wykaż ę się w takim zadaniu, nie ma co sobie życia utrudniać :)

      Usuń
  23. Bardzo fajny domek! Ja też miałam frajdę, jak robiliśmy kilka lat temu domek dla córki, a w tym roku powtórka - tym razem robimy farmę dla ludzików dla synka :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger