Zagłówek ze sklejki

49


Łóżko rodziców to takie tajemnicze miejsce w domu, którego nazwa nijak nie odpowiada rzeczywistości. Spróbujcie wytłumaczyć dzieciom, że łóżko rodziców nie należy do nich. Zdziwienie malujące się na małych buziach będzie najwymowniejszym argumentem potwierdzającym moją teorię. Łóżko rodziców to łóżko dzieci. I jakkolwiek by się człowiek nie starał, zawsze nad ranem znajduje się w nim przynajmniej jeden osobnik poniżej osiemnastego roku życia. Dzieci ściągają do niego o różnych porach dnia i nocy, w końcu to ich własność. Mają prawo.

Czasem zostają już w nim wieczorem, bo boli brzuszek, bo w pokoju straszy, bo zimno, bo ciepło, bo... tysiące innych powodów. Potrafią ściągać też falami w nocy, taszcząc za sobą małe kołderki. Czasem wpadają do niego niesione na rękach rodziców, bo już lepiej je tam zakwaterować, niż czekać pod łóżeczkiem aż młodociany zaśnie. Zaś w sobotni poranek jest wymarzonym placem zabaw, oczywiście czynnym od 6. 
Strasznie lubię to nasze rodzinne łóżko, szkoda tylko, że czasem jest tam tak mało miejsca.

INSPIRACJE

Kolumbem nie jestem, kreatywności mojego umysłu bliżej jest do elokwencji rozwielitki, niż do przełomowych odkryć Einsteina. Drewniane zagłówki już na świecie istniały. Serio.
Przystępując do planowania mojej sypialni wiedziałam, że komuś już to wyszło. Więc skoro wyszło raz, to ryzyko niepowodzenia zawsze jest wtedy mniejsze. A skoro wyszło trzy razy, to mój sen był wyjątkowo spokojny.





ZAGŁÓWEK DIY

Zasadniczo wyglądało to tak jak zawsze: pojechałam do Castoramy, poprosiłam o przycięcie sklejki. Załugowaną dzień wcześniej i zabezpieczoną lakierem mój kochany małżonek przymocował do ściany. I TADAM!

Do wykonania zagłówka potrzebne są:

- sklejka sosnowa grubości 6mm (koszt moich 3 płyt to około 180 złotych)
- ług do drewna (20 złotych)
- lakier bezbarwny półmatowy (nie pamiętam ceny)
- wkręty,
- zaślepki,
- wyrzynarka od zrobienia otworów na gniazdka.

To była wersja dla prasy. Jak wyglądało to w rzeczywistości? Proszę bardzo:

Zadzwoniłam do stolarni porównując ceny i termin odbioru. Wygrała Castorama, bo: a) robią to od ręki, b) płacę za materiał a nie za odpadki. Trzy wielkie kawałki sklejki, z których jeden miał ponad dwa metry, wpakowałam do mojego mikroskopijnego auta. Odbywało się to przy asyście wzroku ochroniarza. Po jego minie wnioskowałam, że przez jego głowę na przemian przemykały myśli "nie uda jej się", "nie ma szans", "zaraz to złamie". Nie skłoniły go one jednak do pomocy, chyba samo widowisko dostarczało mu tyle rozrywki, że sam nie postanowił wziąć w nim udziału.
Wściekła, obita i z zerową widocznością w aucie, dojechałam do mieszkania.

Ługowanie:

Podobno sprawia, że drewno nie żółknie pod wpływem czasu. Podobno wybarwia drewno, pozostawiając jednak rysunek słojów. 
Różnicę w kolorze sklejki udało mi się zaobserwować dopiero po drugiej warstwie ługu, gdy lałam go już bez opamiętania na leżące w przedpokoju płyty. Ok, jest jaśniejsze. W sumie o to chodziło, więc nie narzekam, ale efektu ŁaŁ nie było.
O tej metodzie wybarwiania drewna dowiedziałam się od niezastąpionej Kasi z Piątego Pokoju. Jako, że ja ługowałam pod osłoną nocy, pozwoliłam sobie pokazać Wam zdjęcie autorstwa Katarzyny.



Lakierowanie:

Trzy warstwy półmatowego lakieru do wnętrz są niezbędne. Z czego pierwszą warstwę sucha sklejka pije tak, że prawie słychać siorbanie.



OŚWIETLENIE

Prosiłam Was jakiś czas temu o pomoc w wyborze lampy sufitowej. W tym miejscu muszę Wam gorąco podziękować. Podpowiedzi okazały się słuszne, lampa SPOT Light CAGE pasuje jak ulał do mojej koncepcji. Sypialnia jest oczywiście jeszcze niegotowa. Brakuje półek na książki i jakiegoś kwiatka, może stolika nocnego, ale dzięki oświetleniu mam wrażenie, że już niewiele potrzeba do uzupełnienia tego wnętrza. Wciąż zastanawiam się nad półką-drabiną.


Ponieważ jestem molem książkowym, i mąż w łóżku przeważnie znajduje mnie śpiącą nad otwartą książką (ze strużką śliny sączącą się z ust - Jakie to romantyczne!), lampka nocna do czytania to był absolutny niezbędnik podczas planowania remontu.  Wybrałam kinkiet BRITOP Lighting INGA.

EFEKT KOŃCOWY

Nie lubię pokazywać nieskończonych pomieszczeń, ale tym razem podaruję sobie tą zaciekłość. Jestem tak zadowolona ze zmiany, że mam wrażenie, iż nawet mi ciężko będzie to zniszczyć złymi dodatkami. Co sądzicie o efekcie wakacyjnego remontu?















49 komentarzy:

  1. Jak tylko zobaczyłem zdjęcie główne tego wpisu oraz tytuł, to pomyślałem "oho, chyba ktoś sobie urządził warsztaty z malunku abstrakcyjnego na ścianie w sypialni i teraz ktoś inny wymyślił jak ograniczyć takie artystyczne zapędy!" ;)

    A tu poszło o inspirację z Pinterest. :D Fajnie to wygląda. Prosto, czysto, minimalistycznie oraz na czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu. Pinterest swoją drogą, oczywiście. Chociaż to chyba zdjęcia Piper WInston najbardziej mnie przekonały.
      Z drugiej strony moje dzieciaki potrafiły wyskrobać dziurę w ścianie - chyba strasznie nudne czytam im bajki, bo właśnie w trakcie tej czynności, któraś odskrobuje farbę.
      Mam więc sypialnie w swoim stylu i zabezpieczoną ścianę. Teraz jeszcze półki i znów muszę zacząć przeczesywać internet :)

      Usuń
  2. Jest super - bez dwóch zdań.
    Ługowanie dotyczy tak naprawdę tylko drewna w czystej swojej postaci.
    Efekt na sklejce nigdy nie będzie tak imponujący, ze względu na warstwy kleju i chemii, które powstrzymują wchłanianie ługu.
    Przerabiałam to samo (przesuwne drzwi ze sklejki), stąd musiałam zmienić plany ;)
    Ale gratuluję determinacji !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa to o to chodziło. Dzięki, zostało jeszcze trochę ługu, tym razem na deskę, więc powinno już pójść gładko. Ale trzeba przyznać, że nie jest już taka żółta, więc to nie był całkiem chybiony pomysł. Następnym razem użyję jednak bejcy.
      Dzięki za komentarz

      Usuń
  3. Jest super, powiem więcej - lepiej być nie może! Uwielbiam takie własne interwencje w projekty w domu.
    Brawo.
    Udanego weekendu zyczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :) planuję, że jeszcze odrobinkę lepiej - czas pomyśleć o półkach. Musi zmieścić się na nich jakaś roślina i koniecznie książki dzieciaków. Marzę, że i ja sobie kiedyś spokojnie tam poczytam

      Usuń
  4. Fantastycznie ujęłaś własność łóżka sypialnianego ;)
    Jak ładnie odbijasz się w lampce ;) Jeśli chodzi o sklejkę - wygląda ciekawie - i bardzo praktycznie, mnie jednak zastanawia inna kwestia - czy ściana pod tą sklejką nie 'dostanie' grzyba?
    P.S. oświetlenie górne bardzo na plus - i już miałam wypatrzone do mojej sypialni, a teraz będę się znowu zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam w bloku, w dodatku nie na parterze, więc zakładam, że problem grzyba nigdy nie będzie mnie dotyczył. Mamy problem bardziej z suchością powierza. Sklejka nie jest przyklejona, tylko przykręcona - zostaje miejsce na pewną niewielką cyrkulację powietrza.
      Oświetlenie to mój hicior, przegrzebałam masę stron w poszukiwaniu "tego jedynego" :)

      Usuń
    2. A ja parter i rodzice też - a właśnie pod ich kątem o tym myślałam... Więc chyba jednak odpada, bo mogłoby to się skończyć nieciekawie.
      Nad lampą będę myśleć - to aktualnie nie jest priorytet, więc mam czas :)

      Usuń
  5. Wywody o łóżku potwierdzam mój 7latek odkąd nauczył się pelzac co noc nas nawiedza że stadem pluszowch zwierząt 😀. Pomysł ze sklejka ujmuje czystością i minimalizm myślę że wyraziste dodatki zbudują całość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie, co teraz? Dwie wiszące półki i do tego stolik nocny? Półka-drabinka? A może jeszcze inaczej. Za dużo pomysłów... Hepl!

      Usuń
  6. No fantastycznie wygląda ta sklejka... tanie, a efektowne rozwiązanie.
    Bardzo mi się podoba inspiracja od missjettle.nl, oprócz tego sama myślę nad zrezygnowaniem z lampek stojących przy łóżku i zamontowaniem jakichś na ścianie.

    Zdjęcia niewykończonego pomieszczenia mają ogromny urok, fajnie, że je pokazałaś;)

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że dobrze sprawdza się taki kinkiet. I wbrew moim obawom, jeden wystarcza w zupełności.
      Nie lubię pokazywać w pracy w połowie, ale zanim wymyślę półki, pewnie sklejka już będzie passe ;)

      Usuń
  7. Wygląda odjazdowo:) Miałam zamiar sklejkę przy wiercić na całą ścianę w pracowni ( mały pokoik )ale się rozmyśliłam.Teraz chyba żałuję. Sklejka pewnie stanie się hitem kolejnych sezonów, coraz częściej widzę z niej fajne rzeczy, u mnie na razie tylko w formie obrazków, plakatów.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się modzie na sklejkę, jest łatwo dostępna, stosunkowo tania i gdzyby nie brzegi wyglądałaby jak lite drewno. Oglądałam dużo sklejkowych inspiracji i cuda można z niej stworzyć

      Usuń
  8. No i mega!
    A mój mąż twierdził ostatnio, że nie ma w Castoramie sklejek z drewna tylko drewnopodobne, które trzeba okleić okleiną, czego koszt jest tak wysoki, że w zasadzie nie opłata się w ogóle w to inwestować... No szczyt - chop, a się nie zna! :P

    Czy w Casto docinają tylko na wymiar (czyli w kwadratach/prostokątach), czy może da się u nich zamówić wycięcie okrągłego otworu? Wiesz może? Bo mam ambitny plan na metamorfozę łazienki i kombinuję, jak go wprowadzić w życie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to drewno podobne? I jaką okleiną? Sklejka to nie lite drewno, może chodziło mu o osb? Coś pokrecił nieborak :)
      Chyba nie wycinają otworów, ale głowy nie dam. Dobrze przestudiuj temat zabezpieczenia sklejki przed wilgocią. No ciekawa jestem

      Usuń
    2. No wiesz, takie jak to czasem masz z nich meble kuchenne - co to drewnem nie jest, a ma je przypominać. Fornir jakiś na wierzchu, tego typu sprawy...

      Chcę wreszcie zabudować jakoś oświetlenie w łazience, którego projekt - niedokończony - dostaliśmy w "spadku" po poprzednich właścicielach (pokazywałam to tutaj: http://marta-nefertari.blogspot.com/2016/05/wpadki-mieszkaniowo-remontowe-czyli.html) i sklejka wydała mi się fajnym pomysłem :) Do tego szafka z niej w kąciku, daleko od źródeł wody, więc może nie będzie tak źle ;) Bo o problemie z wilgocią pamiętam.

      Dzięki!

      Usuń
  9. Znam ten wzrok ochroniarzy z Castoramy. Ja zawsze do swojego auta też staram się upychać płyty, które kiedyś wybiją szybę przy zamykaniu bagażnika. Choć w sumie wtedy płyty dłuższe od auta nie będą mnie już tak ograniczać.
    Ale o sklejce miało być. Super pomysł, sklejka na tej wysokości jak dla mnie łączy w sobie nie tylko funkcję dekoracyjną i ochronną, ale też nawiązuje do lamperi, która kiedyś zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą lamperią w sypialni to jednak nie był dobry pomysł, zrobiona ciemnym akrylem nie miała szans z małymi pazurkami. Dodatkowo ciemny, drewnopodobny zagłówek, blee!
      Teraz jest znacznie lepiej i jaśniej.
      A jeśli chodzi o ochroniarza, to odjeżdżając poczestowałam go triumfalnym spojrzeniem :)

      Usuń
  10. Piękna w swojej prostocie! My właśnie będziemy robić sypialnię. Zamieniliśmy się pokojami z synkiem. Nasza sypialnia to teraz 8,5mkw. Szaleństwo! Łóżko sprzedaliśmy bo było trochę za szerokie. Czekamy na nowy, węższy ale dla odmiany wyższy materac. Potem dojdą palety pod materac. Cały czas myślę nad zagłówkiem, rax myślę, aby na ścianie zmalować geometryczne wzory (fajne farby wygrałam Tikkurilii i czemu nie skorzystać?), raz po głowie chodzą mi panele tapicerowane, oczywiście własnej roboty. Chyba przystanę jednak na wykorzystaniu farb, tym bardziej, że w pokoju "w nogach" na ścianie jest położona tapeta, której nie demontujemy bo nam pasuje.:) Niestety łóżka, a w zasadzie materaca, nie odwrócimy "głowami" do tapety bo z tej strony pokój jest - jakby to ująć - płytszy (?) i łóżko do tej ściany dosunięte nie wyglądałoby dobrze. Pozdrawiam serdecznie, Katarynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabaryty mojej sypialni są podobne, jeśli przedstawimy łóżko nie otworzą się drzwi na balkon. Nie ma większego pola manewru.
      Najgorsze było to, że ściana przy łóżku się najzwyczajniej w świecie brudzi. Więc jak malować to niestety śmierdzącą olejną.

      Usuń
  11. No u mnie dziecko jednak wie, że nasze łóżko to nie jego i nie tupta do nas wcale ;-)...fajny post, ekstra wygląda...jeśli chodzi o ług to pewnie kwestia sklejki...nasz blat nie pił za bardzo i ja nie zużyłam nawet szklanki (no ale lity buk)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba byliśmy za ciency w uszach i pozwalamy im na nocne migracje. Pewnie dlatego, że lubię jak nie ma miejsca, a na mnie leży w poprzek mała istotka. Małą nóżką też czasem lubię dostać w żebra.

      Usuń
  12. Ale super! Wygląda rewelacyjnie, jestem pod ogromnym wrażeniem :) Tak surowo, jak z Pinteresta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "jak z pinterest" zaczyna być moim ulubionym komplementem :D

      Usuń
  13. Wow! świetny efekt! Normalnie nie mogę się napatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie więcej zdjęć, gdy tylko zdecyduję się na jakieś póki. Dzięki

      Usuń
  14. Bardzo fajny i praktyczny patencik.
    Świetnie to opisałaś.
    A nocna lampka u wezgłowia rewelacyjna.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak decyzja o lampce na ścianie, zamiast stojącej, była strzałem w dziesiątkę. Zdecydowanie polecam.
      Dzięki za wizytę

      Usuń
  15. Wyszło świetnie! A ługu nigdy nie stosowałam i na pewno kiedyś spróbuję :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj, ale nie na sklejce 😊

      Usuń
  16. Cholera tak mi się podoba że teraz też chcę w sypialni taki płat sklejki.Z pewnością mąż mnie udusi przy najbliższej okazji bo stwierdził ostatnio że już jest zmęczony moimi pomysłami;)No ale cóż począć Pinterest jest bezkresny w swoich inspiracjach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najmilsze co może być w blogowaniu - gdy ktoś na podstawie wpisu chce się zainspirować. Nie poddawaj się w przekonywaniu męża, z doświadczenia wiem, że w końcu się łamią

      Usuń
  17. Bardzo bardzo baaaardzo fajnie wyszło!!! Świetna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja sam już nie wiem które łóżko w domu jest moje. Raz nawet zasnąłem na piętrowym dzieci a Maks poszedł spać do naszego. Ciekawy ten pomysł ze sklejką jedyne to ługowanie nie dało takiego efektu pewnie dlatego ze sklejka ma już różną chemię i utrudnia wchłanianie. Muszę się kiedyś pobawić tym wynalzkiem��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklejka jednak nie zastąpi prawdziwej dechy, choć kusi ceną. A co do łóżek w domu to są od pewnego czasu przechodnie. Raz nawet zasnełam w małym łóżeczku. Wszystko jest możliwe gdy pojawiają się dzieci :)

      Usuń
  19. Bardzo ładnie teraz wygląda sypialnia! :) I o ścianę można się teraz oprzeć leżąc lub siedząc w łóżku i nie jest zimna. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bomba!! Nie wiem, co tam jeszcze dokładnie wymyślisz, ale już sama sklejka prezentuje się świetnie! Co więcej, mam ochotę zrobić dokładnie to samo. To nic, że łóżko młode (niecałe dwa lata ma chyba)i wygodne, choć ciasne (u nas tylko jeden nieletni osobnik, za to noc w noc, odkąd nauczył się chodzić ;-)... mój mural na ścianie jest tak wyrazisty, że mam ochotę wyeliminować wszystkie inne ozdoby i postawić na zupełną prostotę. Najłatwiej byłoby rzucić palety na podłogę i przybić sklejkę do ściany. Tylko co na to szanowny małżonek, he? :-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczenia wiem że małżonkowie potrzebują czasu na dojrzenie do pewnych pomysłów. Przez ten czas my wpadamy na inny, lepszy i wszystko zaczyna się od początku. Mural wymiata

      Usuń
  21. Super :) świetna pościel i idealnie dobrane dodatki, całość prezentuje się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wszystko wygląda mega fajnie :) uwielbiam taki prosty, konkretny styl - jak będę urządzać swoje nowe M to własnie tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zagłówek nietypowy, ale bardzo mi się podoba. Czekam na dodatki i szersze ujęcia. Jestem pewna, że wyjdzie pięknie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna sypialnia! lampa i lustro przypadły mi do gustu, no i pościel, taka prosta w kropki :) Sklejka nadaje całości tego Wow. Co do sypialni dla wszystkich - to takie rodzinne, miłe, przyjemne. Choć Ale na razie do naszego łózka przynoszę nad ranem, to za niedługo pewnie już sama będzie przychodzić - i ciekawe co w tedy powiem :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetnie wygląda ta sklejka, prosto i minimalistycznie! Bardzo mi się podoba!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  26. lubię takie surowe wykończenia w pewnym sensie także jak najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zagłówek to jest to czego potrzebuje - ale mam ochotę na coś pokrytego tkaniną... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny pomysł na zagłówek. Łóżko na tle sklejki wygląda świetnie i na pewno taka koncepcja sprawdzi się w nowoczesnych wnętrzach.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger