Popularne posty

Galeria ścienna

4

Moja chorobliwa potrzeba zmian w mieszkaniu, niespodziewania znała się w fazie remisji. Antidotum na nowe warstwy farby, są kolejne metry kwadratowe powierzchni, z których jestem zadowolona. Wraz z końcem powierzchni ścian do eksperymentowania, gaśnie zaraza kolejnych przemeblowań. Po pięciu latach od wprowadzenia, została już tylko jedna, szukająca na siebie pomysłu ściana i drzwi do przemalowania. I będzie koniec! Finito! Będę mieszkać w urządzonym mieszkaniu. Co mi wtedy zostanie? Nie będę już mogła szukać mebli za grosze na aukcjach. Mąż nie będzie musiał chować wiertarki w obawia przed następną dziurą, dzieci nie będą bać się zasypiać, bo zniknie obawa, że rano obudzą się w nowej scenerii. Dopada mnie histeria - co będę robić, jak już wszytko będzie tak jak trzeba? Czy oddam wtedy wszystkie puszki farb, w których utopiłam pędzle, nadzieje i oszczędności? Czy będę mogła na legalu przeglądać pinterest, w oszukiwaniu inspiracji? O czy będę rozmawiać z ludźmi, gdy nie będę mogła rozpocząć smalltalku od "wiesz, mam taką pustą ścianę..."? Bronię się przed tym, osłaniam plecami ścianę z telewizorem. Niech będzie brzydka i pusta, niech daje mi nadzieję, że jeszcze coś muszę wymyślić, że jeszcze coś w tym domu będzie do przywiercenia.

Zakończyłam, z powodzeniem i miną głębokiej satysfakcji, kolejny mały remont. Jego celem było wydzielenie kącika na jadalnię. Jadalnia to może zbyt buńczuczne określenie, tego kawałka podłogi, to po prostu kawałek przestrzeni na wspólne posiłki i niedzielny rosół w miłych okolicznościach przyrody.




Przyroda to w tym wypadku botaniczne akcenty galerii ściennej, na tle żurawi. Tapety kocham miłością wielką, są jak podkład na zmęczonej dniem twarzy. Wybrany przeze mnie wzór, jest bardzo charakterystyczny, ale też "zimny". Przełamuje go trochę jasne drewno krzeseł, ale to było mało, bo parafrazując powiedzenie "wszystko z masłem jest smaczniejsze" - powiem, że "wszystko z drewna jest ładniejsze". Drewniane ramy i beże, to ekskluzywny rozświetlacz, a palmowe liście to jak zalotne machnięcie rzęs. Całość gotowa, żeby pokazać ją światu. Już nie niedokończona, już nie na pół gwizdka, ale galeria ścienna w pełnej krasie. Trochę nowego, szczypta starego i kolejna ściana, z której wyglądu jestem zadowolona. Kurka, to przecież kolejne ukończone metry. Nie ma co płakać, to dobrze wykorzystana przestrzeń.


W skład galerii wchodzą:
Plakat Golden Fan Palm (50x70) 
Plakat Texture Line Faces (50x70)
Plakat Abstract Line Art No3 (30x40)
Stara mapa polskich schronisk młodzieżowych kupiona przez OLX
Stara szkolna tablica botaniczna

Do plakatu z liśćmi palmy dołożyłam białe passe-partout o wymiarach 61x91 cm.

Oprócz pięknych plakatów, sklep Desenio posiada stylowe ramy, moje to ramy drewniane dębowe o wymiarach 30x40, 50x50 i 61x91.

Tłem galerii jest tapeta. To moje ukochane żurawie marki ECO wallpaper, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia.



Wisienką na torcie tego postu, niech będzie informacja, że przez kilka dni plakaty możecie kupić taniej. Mam dla was kod zniżkowy 25% ALETULADNIE25 na plakaty* w Desenio, ważny do północy 9 stycznia. 
Zaobserwujcie @desenio po więcej plakatowych inspiracji!
*Z wyłączeniem ramek i plakatów z kategorii Handpicked/Collaborations/ Personalizowane


Czytaj dalej »

Proste dekoracje bożonarodzeniowe

3
Minęły już czasy, gdy przygotowani na święta miały w sobie więcej podobieństwa do organizowania zapasów na wypadek klęski głodu, niż do spokojnej celebracji kilku grudniowych dni. Jednak trend pod tytułem "święta na luzie", ciężko jest mi wyobrazić sobie w przypadku mojej rodzinie. Bo niby w Wigilię nie stoczymy ostatniego boju o to kto odkurza? Nie ustawimy się w kolejce do łazienki, bo goście będą za pięć minut? Na ostatnią chwilę nie będziemy jechać do sklepu, bo "pieprz! pieprz! brakło pieprzu!". Takiej tradycji to ja chcę, dobrze mi w tym przedświątecznym kociołku.






















Pokażę Wam kilka świątecznych ozdób, mniej lub bardziej wymagających, ale na pewno szalenie efektywnych, i zgodnych z duchem #lesswast.

Gwiazda ze słomy

Na początek wjeżdżamy z wysokiego C. To nie jest rzecz do zrobienia w pięć minut, ale muszę przyznać, że wygląda super. Zainspirowały mnie tradycyjne świąteczne pająki, jakie wieszało się kiedyś w domach. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, ma ich kilka i wyglądają szalenie efektownie. Niestety, do ich przygotowania niezbędna jest technika, której jeszcze nie posiadam. Gwiazda wyszła więc spontanicznie i jako efekt próby, która O DZIWO! udała się za pierwszym razem.
Sztuka polega na połączeniu słomianych źdźbeł, tak aby stworzyć dwie gwiazdy, które następnie łączymy razem na końcach. Jest trochę zabawy, ale efekt wynagrodzi trud.
Teraz jeszcze o materiale: słoma w dzisiejszych czasach stała się dobrem deficytowym. Zapytałam na moim Insagramowym profilu, gdzie można znaleźć słomę, i jedna z dziewczyn poleciła użycie ekologicznych słomek. Słomki ze słomy - genialne. Obecnie jest co najmniej dwie polskie firmy specjalizujące się w takim produkcie. Wpisując "słomki ze słomy" w wyszukiwarkę, na pewno łatwo je znajdziecie.
A teraz zdjęcia, jak co i dlaczego czasem trzeba się nagłówkować:






TRADYCYJNE ŁAŃCUCHY

Proste jak drut, albo raczej proste jak źdźbło słomy. Kawałki nawlekamy na nitkę, rozdzielając prostą ozdobą. Wisiały na choinkach naszych babć, teraz wracają. Proste, ekologiczne, a przy tym do ich tworzenia można zaangażować dzieci. 
Nie potrzebują chyba większej reklamy, te świecące z marketu, mogą się przy nich schować w karton.





ANIOŁKI Z PAPIERU

Fascynacja skandynawskimi stylem życia, nie musi sprowadzać się do wrzucenia hashtagu #scandi na swój profil. Takie aniołki znalazłam na wielu blogach naszych zamorskich sąsiadów.
Jedyne co potrzebujemy to duże koraliki (ja kupiłam na allegro drewniane), kawałki grubego papieru lub resztki tapety, igła i nić.
Sposób składania przedstawiam na zdjęciach poniżej. Dekoracja, której banalność wykonania, jest odwrotnie proporcjonalny do wrażenia jakie robi. 




GWIAZDY Z TAPET

Tu sprawa przedstawia się jeszcze prościej - kawałek tapety, igła i nici, oraz piętnaście minut wolnego pomiędzy kolejna porcją pierogów. Kawałek tapety rozcinamy na pół, zwijamy w harmonijkę i łączymy nicią jeden brzeg. Kawałki zszywamy razem i TA-DAM! 
Zamiast tapety można wykorzystać papier, ale wtedy wydaje mi się, że niezbędne będzie podklejenie go z tyłu kawałkiem kartonu, żeby gwiazda nie traciła kształtu.





To by było na tyle, nie zabieram czasu. W tym roku święta mają być na luzie, nie chcę przerywać długiej kąpieli jaką zapewne właśnie macie zamiar wziąć.  A tak na poważnie, to wiem, że właśnie zastanawiacie się co dokupić, czego braknie i ile wujek Marian zmieści w siebie pierogów. Powodzenia!

Post powstał we współpracy ze sklepem tapety-sklep.com który podzielił się ze mną swoimi tapetami. 


Czytaj dalej »

Balkon i co dalej?

38

Gdyby spróbować spersonalizować Ogród i wyobrazić go sobie jakie dojrzałego mężczyznę w nienagannym garniturze, ze szklanką whisky w dłoni i zawadiackim uśmiechem na ustach, to Balkon byłby jego nieślubnym dzieckiem, które poznał podczas przypadkowego spotkania Werandy na szybkich zakupach w dyskoncie.
Czytaj dalej »

Jak doświetlić mieszkanie?

66

Nie po to, przed tysiącami lat wyszliśmy z jaskiń, żeby teraz ponownie wracać do półmroku mieszkań. Pewnie są ludzie, którzy dobrze czują się w ciemnych wnętrzach. Ja do nich nie należę.
Czytaj dalej »

Tapety w których można się zakochać

48

Internet zalany jest taką masą wnętrzarskich inspiracji, że szukanie w nim idealnych dodatków do domu nie należy do zadań łatwych. Jak się nie pogubić, być wiernym swojemu stylowi i urządzić się w zgodzie z najnowszymi trendami?
Czytaj dalej »

Metamorfoza kuchni

134

Taka mała zadra. Szczególik taki pieprzony. Coś niewielkiego, co widzisz tylko ty, a gdy pytasz innych w nadziei potwierdzenia twych obaw, słyszysz: daj spokój, dobrze jest. Starasz się z tym żyć, choć nie masz pojęcia, dlaczego zgodziłeś się kilka lat wcześniej „trochę zaoszczędzić”. Teraz już nic z tym nie można zrobić, bo nowe, bo po co kupowaliśmy, bo niech tak już zostanie.
Czytaj dalej »

W sam raz dla ucznia

46


Już za rok zacznę recytować trzy pytania. Pięć dni w tygodniu, o stałej porze, bez względu na pogodę, samopoczucie i wszystkie wymówki świata. Trzy pytania, na których opiera się świat matki, a przede wszystkim matki ucznia i porządek wszechświata, moja przyszła mantra:

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger