Popularne posty

Jak tapetować i nie zwariować

46
Nie będę zgrywać mistrza tapetowania, choć w moim mieszkaniu tapety są położone idealnie równo. Nie będę opowiadać jaki to banał i łatwizna, gdy nie potrafiłabym równo dociąć żadnego brytu. Za to świetnie przy tym asystuję, pomagam i mieszam klej. Obserwowałam mojego domowego mistrza przy pracy i jestem gotowa zdać relację ze sposobu jego pracy.



Do tapetowania, poza narzędziami i oczywiście tapetą, niezbędne są odpowiednie cechy charakteru: spokój, opanowanie, dokładność. Trzeba też mieć w sobie dużą dozę ignorancji na fochy i napady paniki swojego pomocnika - w tym przypadku mnie - to wszystko to posiada mój mąż. Człowiek, którego indiańskie imię to Ten Który Nigdy Nie Podniósł Brwi, na drugie ma Zen, a symetrię uwielbia na równi z oglądaniem meczy. Partner idealny do życia, ale przy układaniu tapety te cechy mają równie fundamentalne znaczenie.

Gdy już sobie wyjaśniliśmy, że tapetowanie to sport dla dokładnych i spokojnych, możemy przejść do kwestii technicznych.

TAPETA
Jestem zdania, że jest z nią jak z suknią ślubną - trzeba się zakochać. To będzie wzór, który zamieszka z nami kilka lat, nie może się opatrzeć po miesiącu, swoją tapetę trzeba szczerze pokochać. Zachwycać się nią codziennie, bo wzór nie może męczyć, przytłaczać, być nijaki. Najlepiej poprosić w sklepie o próbkę, lub udać się do salonu obejrzeć ją na żywo, poszukać tego wzoru w gotowych już pomieszczeniach. Wzorów jest szalenie dużo, dlatego można najpierw przeprowadzić gruntowne poszukiwania, zastanowić się i wybrać Tą Jedyną.
Rodzaj tapety najlepiej skonsultować ze specjalistą, czyli zadzwonić do sklepu, w którym się zamawia. Na prawdę nie bójmy się kontaktu z drugim człowiekiem, powiedzmy jaką mamy ścianę, czego oczekujemy, dajmy sprzedawcy/producentowi sobie pomóc.

Moja siostra zakochała się we wzorze tapety firmy Eijffinger, z kolekcji Carmen.




KLEJ
To samo co powyżej, mogę przepisać tu wszystkie informacje z internetu, o składzie i wadze tapet, o odpowiednich klejach, ale NA PRAWDĘ najlepiej o to zapytać w sklepie, w którym zamawiamy. Możemy go otrzymać wraz z zamówieniem, lub wiedzieć na co zwrócić uwagę kupując w budowlanym.

NARZĘDZIA
Czyli to co jest niezbędne, żeby w trakcie pracy nie zapłakać rzewnie:
- nożyk do tapet - podstawa podstaw,
- wałek/pędzel i korytko do przelania gotowego kleju,
- wiaderko do rozmieszania kleju,
- linijka kątowa - bardzo ułatwia pracę,
- podkładka, na której można docinać bryty - u nas sprawdził się cienki kawałek sklejki,
- ścierka, a najlepiej dwie - jedna czysta do dociskania tapety druga do ścierania nadmiaru kleju.
- ołówek do znaczenia brytów,
- poziomica.

I to są rzeczy, które warto przygotować sobie wcześniej, żeby w popłochy nie szukać na przykład ścierki, gdy pierwszy kawałek tapety jest gotowy do przyklejenia.

ETAPY PRACY

Przed przystąpieniem do pracy oceniamy stan ścian, gdy jest potrzeba wcześniej szpachlujemy ubytki. Ściana musi być gładka. Sprawdzamy też czy sufit nie jest krzywy, czasem jest to nawet kilka centymetrów różnicy poziomu.
Warto odkręcić listwy podłogowe (jeśli jest taka możliwość), wykręcić i zabezpieczyć gniazdka.

1. Organizujemy sobie dużo przestrzeni, która będzie potrzebna na rozłożenie tapety, przycięcie jej i dopasowanie wzoru.
2. Przycinamy pierwszy pasek z zapasem, najlepiej 5 cm (minimum), to daje więcej komfortu psychicznego i nie raz nam uratowało nam życie.
3. To będzie nasz D1, każdy pasek podpisujemy na dole ołówkiem - patent szwagra z numeracją brytów jest mistrzostwem świata.
4. Gdy wzór wymaga spasowania, rozwijamy kolejny pasek, pasujemy wzór i docinamy.
Tu kilka słów komentarza: docina zawsze najspokojniejsza i najdokładniejsza osoba w okolicy. Trzeba to zrobić bardzo dokładnie, bo przy klejeniu nie ma czasu ani miejsca na pomyłki. Linijka kątowa jest tu nieocenioną pomocą, zaznaczamy dzięki niej linię cięcia, i docinamy ostrym nożykiem.
5. Do pierwszego paska pasujemy drugi, do drugiego trzeci i tak dalej. Każdy opisujemy z tyłu, żeby uniknąć pomyłek.
6. Dobrym patentem jest zagruntowanie ściany klejem - jeśli oczywiście ten rodzaj tapety i kleju tego wymaga. Nasz zdecydowanie lepiej przywierała.
Teraz zaczyna się prawdziwa jazda:
7. Smarujemy pierwszy bryt klejem (nie żałujemy) i przyklejamy. Powoli i dokładnie, ale też bez zbytniej opieszałości, bo klej schnie. Należy sprawdzać poziomicą czy pasek wisi idealnie pionowo.
8. Kleimy zawsze od góry, powoli dociskając tapetę do ściany, wygładzamy nierówności czystą ściereczką.
9. Każdy kolejny pasek wymaga precyzji, jeśli bryty są dobrze docięte to wzór nachodzi na siebie, ale i tak trzeba pilnować , żeby nie powstawały kilkumilimetrowe przesunięcia, lub szpary. Tu są potrzebne dwie osoby, nie wierzę że można to dobrze zrobić w pojedynkę, bez szkód dla psychiki.

Staramy się jak najmniej docinać na ścianie, to znaczy że ostatni pasek woleliśmy dociąć po długości na ziemi, niż robić to na ścianie. Szczerze mówiąc nie wiem co na ten temat sądzą fachowcy, ale u nas to się sprawdza najlepiej. Na koniec nadmiar tapety docinamy do listw podłogowych, w razie potrzeby podklejamy jeśli gdzieś klej nie do końca "chwycił" i czekamy aż wyschnie.

Tyle i aż tyle. Najgorszy jest pierwszy raz, a ponieważ z tapetami jest jak z tatuażami - na jednym się nie poprzestaje - to przy kolejnej ścianie będzie już o niebo łatwiej.






Efekt przed i po:



Na koniec kilka wyjątkowo ciekawych wzorów, które wpadły mi w oko podczas poszukiwań tapety:

1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6

Post powstał dzięki współpracy ze sklepem tapety-sklep.com
Zachęcam do kontaktu ze sklepem w razie pytań, profesjonalizm to ich drugie imię.

Czytaj dalej »

Galeria ścienna

15

Moja chorobliwa potrzeba zmian w mieszkaniu, niespodziewania znała się w fazie remisji. Antidotum na nowe warstwy farby, są kolejne metry kwadratowe powierzchni, z których jestem zadowolona. Wraz z końcem powierzchni ścian do eksperymentowania, gaśnie zaraza kolejnych przemeblowań. Po pięciu latach od wprowadzenia, została już tylko jedna, szukająca na siebie pomysłu ściana i drzwi do przemalowania. I będzie koniec! Finito! Będę mieszkać w urządzonym mieszkaniu. Co mi wtedy zostanie? Nie będę już mogła szukać mebli za grosze na aukcjach. Mąż nie będzie musiał chować wiertarki w obawia przed następną dziurą, dzieci nie będą bać się zasypiać, bo zniknie obawa, że rano obudzą się w nowej scenerii. Dopada mnie histeria - co będę robić, jak już wszytko będzie tak jak trzeba? Czy oddam wtedy wszystkie puszki farb, w których utopiłam pędzle, nadzieje i oszczędności? Czy będę mogła na legalu przeglądać pinterest, w oszukiwaniu inspiracji? O czy będę rozmawiać z ludźmi, gdy nie będę mogła rozpocząć smalltalku od "wiesz, mam taką pustą ścianę..."? Bronię się przed tym, osłaniam plecami ścianę z telewizorem. Niech będzie brzydka i pusta, niech daje mi nadzieję, że jeszcze coś muszę wymyślić, że jeszcze coś w tym domu będzie do przywiercenia.

Zakończyłam, z powodzeniem i miną głębokiej satysfakcji, kolejny mały remont. Jego celem było wydzielenie kącika na jadalnię. Jadalnia to może zbyt buńczuczne określenie, tego kawałka podłogi, to po prostu kawałek przestrzeni na wspólne posiłki i niedzielny rosół w miłych okolicznościach przyrody.




Przyroda to w tym wypadku botaniczne akcenty galerii ściennej, na tle żurawi. Tapety kocham miłością wielką, są jak podkład na zmęczonej dniem twarzy. Wybrany przeze mnie wzór, jest bardzo charakterystyczny, ale też "zimny". Przełamuje go trochę jasne drewno krzeseł, ale to było mało, bo parafrazując powiedzenie "wszystko z masłem jest smaczniejsze" - powiem, że "wszystko z drewna jest ładniejsze". Drewniane ramy i beże, to ekskluzywny rozświetlacz, a palmowe liście to jak zalotne machnięcie rzęs. Całość gotowa, żeby pokazać ją światu. Już nie niedokończona, już nie na pół gwizdka, ale galeria ścienna w pełnej krasie. Trochę nowego, szczypta starego i kolejna ściana, z której wyglądu jestem zadowolona. Kurka, to przecież kolejne ukończone metry. Nie ma co płakać, to dobrze wykorzystana przestrzeń.


W skład galerii wchodzą:
Plakat Golden Fan Palm (50x70) 
Plakat Texture Line Faces (50x70)
Plakat Abstract Line Art No3 (30x40)
Stara mapa polskich schronisk młodzieżowych kupiona przez OLX
Stara szkolna tablica botaniczna

Do plakatu z liśćmi palmy dołożyłam białe passe-partout o wymiarach 61x91 cm.

Oprócz pięknych plakatów, sklep Desenio posiada stylowe ramy, moje to ramy drewniane dębowe o wymiarach 30x40, 50x50 i 61x91.

Tłem galerii jest tapeta. To moje ukochane żurawie marki ECO wallpaper, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia.



Wisienką na torcie tego postu, niech będzie informacja, że przez kilka dni plakaty możecie kupić taniej. Mam dla was kod zniżkowy 25% ALETULADNIE25 na plakaty* w Desenio, ważny do północy 9 stycznia. 
Zaobserwujcie @desenio po więcej plakatowych inspiracji!
*Z wyłączeniem ramek i plakatów z kategorii Handpicked/Collaborations/ Personalizowane


Czytaj dalej »

Proste dekoracje bożonarodzeniowe

9
Minęły już czasy, gdy przygotowani na święta miały w sobie więcej podobieństwa do organizowania zapasów na wypadek klęski głodu, niż do spokojnej celebracji kilku grudniowych dni. Jednak trend pod tytułem "święta na luzie", ciężko jest mi wyobrazić sobie w przypadku mojej rodzinie. Bo niby w Wigilię nie stoczymy ostatniego boju o to kto odkurza? Nie ustawimy się w kolejce do łazienki, bo goście będą za pięć minut? Na ostatnią chwilę nie będziemy jechać do sklepu, bo "pieprz! pieprz! brakło pieprzu!". Takiej tradycji to ja chcę, dobrze mi w tym przedświątecznym kociołku.






















Pokażę Wam kilka świątecznych ozdób, mniej lub bardziej wymagających, ale na pewno szalenie efektywnych, i zgodnych z duchem #lesswast.

Gwiazda ze słomy

Na początek wjeżdżamy z wysokiego C. To nie jest rzecz do zrobienia w pięć minut, ale muszę przyznać, że wygląda super. Zainspirowały mnie tradycyjne świąteczne pająki, jakie wieszało się kiedyś w domach. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, ma ich kilka i wyglądają szalenie efektownie. Niestety, do ich przygotowania niezbędna jest technika, której jeszcze nie posiadam. Gwiazda wyszła więc spontanicznie i jako efekt próby, która O DZIWO! udała się za pierwszym razem.
Sztuka polega na połączeniu słomianych źdźbeł, tak aby stworzyć dwie gwiazdy, które następnie łączymy razem na końcach. Jest trochę zabawy, ale efekt wynagrodzi trud.
Teraz jeszcze o materiale: słoma w dzisiejszych czasach stała się dobrem deficytowym. Zapytałam na moim Insagramowym profilu, gdzie można znaleźć słomę, i jedna z dziewczyn poleciła użycie ekologicznych słomek. Słomki ze słomy - genialne. Obecnie jest co najmniej dwie polskie firmy specjalizujące się w takim produkcie. Wpisując "słomki ze słomy" w wyszukiwarkę, na pewno łatwo je znajdziecie.
A teraz zdjęcia, jak co i dlaczego czasem trzeba się nagłówkować:






TRADYCYJNE ŁAŃCUCHY

Proste jak drut, albo raczej proste jak źdźbło słomy. Kawałki nawlekamy na nitkę, rozdzielając prostą ozdobą. Wisiały na choinkach naszych babć, teraz wracają. Proste, ekologiczne, a przy tym do ich tworzenia można zaangażować dzieci. 
Nie potrzebują chyba większej reklamy, te świecące z marketu, mogą się przy nich schować w karton.





ANIOŁKI Z PAPIERU

Fascynacja skandynawskimi stylem życia, nie musi sprowadzać się do wrzucenia hashtagu #scandi na swój profil. Takie aniołki znalazłam na wielu blogach naszych zamorskich sąsiadów.
Jedyne co potrzebujemy to duże koraliki (ja kupiłam na allegro drewniane), kawałki grubego papieru lub resztki tapety, igła i nić.
Sposób składania przedstawiam na zdjęciach poniżej. Dekoracja, której banalność wykonania, jest odwrotnie proporcjonalny do wrażenia jakie robi. 




GWIAZDY Z TAPET

Tu sprawa przedstawia się jeszcze prościej - kawałek tapety, igła i nici, oraz piętnaście minut wolnego pomiędzy kolejna porcją pierogów. Kawałek tapety rozcinamy na pół, zwijamy w harmonijkę i łączymy nicią jeden brzeg. Kawałki zszywamy razem i TA-DAM! 
Zamiast tapety można wykorzystać papier, ale wtedy wydaje mi się, że niezbędne będzie podklejenie go z tyłu kawałkiem kartonu, żeby gwiazda nie traciła kształtu.





To by było na tyle, nie zabieram czasu. W tym roku święta mają być na luzie, nie chcę przerywać długiej kąpieli jaką zapewne właśnie macie zamiar wziąć.  A tak na poważnie, to wiem, że właśnie zastanawiacie się co dokupić, czego braknie i ile wujek Marian zmieści w siebie pierogów. Powodzenia!

Post powstał we współpracy ze sklepem tapety-sklep.com który podzielił się ze mną swoimi tapetami. 


Czytaj dalej »

Balkon i co dalej?

58

Gdyby spróbować spersonalizować Ogród i wyobrazić go sobie jakie dojrzałego mężczyznę w nienagannym garniturze, ze szklanką whisky w dłoni i zawadiackim uśmiechem na ustach, to Balkon byłby jego nieślubnym dzieckiem, które poznał podczas przypadkowego spotkania Werandy na szybkich zakupach w dyskoncie.
Czytaj dalej »

Jak doświetlić mieszkanie?

93

Nie po to, przed tysiącami lat wyszliśmy z jaskiń, żeby teraz ponownie wracać do półmroku mieszkań. Pewnie są ludzie, którzy dobrze czują się w ciemnych wnętrzach. Ja do nich nie należę.
Czytaj dalej »

Tapety w których można się zakochać

57

Internet zalany jest taką masą wnętrzarskich inspiracji, że szukanie w nim idealnych dodatków do domu nie należy do zadań łatwych. Jak się nie pogubić, być wiernym swojemu stylowi i urządzić się w zgodzie z najnowszymi trendami?
Czytaj dalej »

Metamorfoza kuchni

152

Taka mała zadra. Szczególik taki pieprzony. Coś niewielkiego, co widzisz tylko ty, a gdy pytasz innych w nadziei potwierdzenia twych obaw, słyszysz: daj spokój, dobrze jest. Starasz się z tym żyć, choć nie masz pojęcia, dlaczego zgodziłeś się kilka lat wcześniej „trochę zaoszczędzić”. Teraz już nic z tym nie można zrobić, bo nowe, bo po co kupowaliśmy, bo niech tak już zostanie.
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger