Wiszący fotel

29

W tym poście nie chodzi o to, żeby pokazać jak zrobić identyczny mebel, bo zdaję sobie sprawę, że miałam szczęście znajdując go w sieci. Chcę postawić tezę, że podejście do tematu mniej szablonowo, daje ciekawe efekty. Wiszącą witrynę po dodaniu nóżek może zamienić całkowicie funkcję, drewniany wieszak to świetna oprawa dla plakatu, drzwiczki mogą stać się ramą lustra lub obrazu. Wszystko można przerobić, zamiast wyrzucać, można postawić na oryginalność.

W tym tkwi piękno, bo identycznej ozdoby czy mebla, nie kupi się w sklepie z masową produkcją. Inspirowanie się sklepową witryną to jedno, ale przerabianie mieszkania w wystawkę, to już zupełnie inna kwestia. Zwłaszcza, że jest tysiące miejsc do poszukiwania skarbów i to w dodatku za grosze. 
Nie chcę tu robić z krucjaty w obronie stęchłego drewna, ale mam wrażenie, że za dużo mebli zamiast pod pędzel, idzie na śmietnik. Zastępują je masowe buble i to jest trochę smutne. Ten cały styl skandynawski, tak wdzięcznie wystukujący się w wyszukiwarce, nie ma wiele wspólnego sieciowymi białymi meblami, pomimo iż ich producent przekonuje nas, że jest inaczej. Mieszkanie w Oslo to prostota, funkcjonalność i brak napinki. To też miłość do jakości (nie byle jak, byle biało).
Za cienka w uszach jestem, żeby choć próbować naśladować ten styl, wolę trochę po mojemu, udowadniając, że nie wszystkie skarby babcinego strychu, nadają się do kasacji. 


Jak zrobić aby DIY nie było tanie?

Projekty DIY w założeniu powinny być tańsze od gotowych produktów. Oszczędzamy przecież na "robociźnie", jednak nie płacimy tez za doświadczenie, które ktoś zdobywa przy wykonywaniu swojej pracy. Tańsze jest, ale tylko wtedy, gdy człowiek się do niego odpowiednio zabierze: poczyta, pomyśli, zapyta znajomych o dobra wiertarkę. Tak, wtedy to ma ręce i nogi, o innych częściach ciała nie wspominając. 
Jak do takich rzeczy zabierać się aby jednak tanio nie było, a w dodatku podszyć to pewną dawką adrenaliny? Należy cichaczem na olx kupić fotel, na fali euforii wpływam do budowlanego, gdzie z przerażeniem odkrywamy, że jest więcej niż jedna opcja zawieszenia takiego fotela. Wracam z kołkiem i hakiem, który okazuje się za duży na wszystkie wiertła do betonu razem wzięte. Wracamy po wiertło, kupujemy złe, dziura jest za duża, kołek wypada, happy endu brak. Kolejna wycieczka po zakupy po inne haki, nowe wiertło i zabawa rozkręca się od nowa. Pył pokrywa już całe mieszkanie, a jakby tego było mało wiertło trafia na wzmocnienie w suficie. Po dwóch tygodniach, fotel wisi, kurz mamy w uszach i okazuje się, że zapomnieliśmy przemyśleć kwestię lin. Wyprawa po liny i upragniony sukces.
Uczcie się na cudzych błędach, żeby DIY jednak okazało się tańsze, niż zakup nowego fotela. (Dziury w suficie pokazują, że opowieść nie jest zmyślona)
Jednak...

 DIY może być tanie

Wystarczy uczyć się na cudzych błędach (czytaj: moich) i zaplanować wszystko wcześniej:

- fotel - obejrzyj, sprawdź, czy jest w dobrym stanie. Jeśli kupujesz przez internet poproś o dodatkowe zdjęcia, większość sprzedawców jest uczciwych, więc nie powinno być z tym większego problemu. Mi zadrapania nie są straszne, ale jeśli masz bardziej pedantyczną naturę, czeka cię malowanie lub szlifowanie i to też jest dodatkowy wydatek,

- haki - już teraz wiem, że najlepiej kupić dwa mniejsze i dobre wiertło do betonu (lepiej od razu zapłacić więcej, niż w połowie pracy jechać, po nowe). 

- metalowe kółka lub małe karabińczyki - żeby sznur nie wisiał bezpośrednio na haku. Nasz fotel nie ma się w prawdzie huśtać, tylko delikatnie bujać, ale lepiej nie nadwyrężać liny.

- lina jutowa - długości 10 metrów, czyli w przybliżeniu 4 razy wysokość mieszkania. 

Nie wiem tylko jak to dzieło nazwać. Fotel hamakowy? Trochę mało hamaku w tej konstrukcji. Fotel bujany? Niby się buja, ale w powietrzu, więc nie wie czy można to zaliczyć. Fotel wiszący? Nie pasuje. Chyba najlepiej będzie, nie nazywać tego tworu wcale. Najważniejsze, że wisi, buja się, a ja czasem przyłapuję moje dziewczynki jak siedzą w nim oglądając książki.


To jak, szukamy mebli? Proponuję by w trakcie rodzinnej imprezki, zapytać ukochaną cioteczkę co tam ciekawego skrywa na strychu. A może znudził jej się już stary fotel lub witrynka, która wynosiła do przedpokoju? Nie dajcie się tylko wmanewrować w jakieś głowy dzików, bo i takie cuda potrafi skrywać stare poddasze. Wypchana zwierzyna nie broni się w żadnym wnętrzu. Nie broniła się też, szczególnie za życia, skoro teraz jej truchło wisi na ścianie. 
Niedoceniany już staroć, można odnowić, przemalować, nadać mu zupełnie nową funkcję. Warto się nad tym zastanowić przed kolejną wizytą w sklepie.


Niezbędne jest coś miękkiego na siedzenie i poduch, żeby było naprawdę wygodnie.

Komplet pościeli - Maamut


Poprzednie posty o tym pokoju: 
aletuladnie.blogspot.com/2017/04/pokoik-dziecka-w-stylu-retro.html
aletuladnie.blogspot.com/2016/12/retro-galeria.html

Trochę boję się, czy odbiór tego mebla będzie pozytywny,  bo niebezpieczny... bo stary... Starałam się przemyśleć kwestie bezpieczeństwa, dzieciaki też raczej uważnie z niego korzystają, a jego nadgryzienie zębem czasu, no cóż pozostaje mi poddać to Waszej ocenie. W każdym razie, można mi rzucić w twarz BUJAJ SIĘ i uznam to za komplement.


29 komentarzy:

  1. Wiedziałam, wiedziałam, że to będzie hicior! Co tam dziury, co tam nerwy, gdyby był ranking najlepszych DIY w tym roku, to jesteś w czołówce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga jesteś wspaniała! Trochę boję się odbioru, bo nie wiem, czy taki pokoik wpisze się w gusta. Natomiast jestem mega usatysfakcjonowana ze skończonego pomysłu, tym bardziej, że dziewczynkom też bardzo przypadł go gustu (i to jednak liczy się najbardziej)

      Usuń
    2. Pierwsze zdjęcie wymiata. Cudnie pokazuje wszystko z szerszej perspektywy. I ja taki pokoik kupuję.

      Usuń
    3. To jest zdjęcie robione prawie zza drzwi, szerszego kadru tym obiektywem już nie będzie :)

      Usuń
  2. Jest piękny, zazdroszczę :-)
    Takie diy to ja lubię.
    Pozdrawiam J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo DIY jak się do niego z głową podejdzie potrafi być bardzo satysfakcjonujace w wykonaniu. Chyba, że się podejdzie tak jak ja i ma się teraz ban na wszelkie przeróbki w mieszkaniu, od męża ;D

      Usuń
  3. Ten pokój to mija inspiracją, nie do odgapienia w zupełności, ale taka że prostota zawsze się obroni że delikatnie ale z klasą i przede wszystkim nie z trendami a po swojemu, pomału, przemyslanie. Uwielbiam ta tapetę i granatowa zasłonę. Piękne wnętrza warte milion monet można samemu bez projektanta i konta zapchanymi od euro ;) Uwielbiam za ten fotel, już podobny widzę u siebie ale na balkonie, za rok, może dwa ;) Piękne wyszło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda na rattan wraca, więc lepiej już teraz rozpocznij poszukiwania. Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo, albo "okazja" za miliony monet, albo ludzie wyrzucają na śmietnik bez sentymentu (obok mojego ostatnio stała rattanowa ławka). Powodzenia w szukaniu :)

      Usuń
  4. Wygląda rewelacyjnie i muszę przyznać że szczerze zazdroszczę 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To potraktuj to jako inspirację i poszukaj, może uda ci się gdzieś znaleźć podobny. Dzięki za komentarz

      Usuń
  5. Zaszalałaś! Wspaniały pomysł, a dziury się załata ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że załata... za jakieś dwa lata :D

      Usuń
  6. Mnie się ten fotel mega podoba :) Ciekawy pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Warto szukać czyichś "śmieci" ;)

      Usuń
  7. Wygląda super :) Ja kilka dni temu kupiłam huśtawkę i czekam na dziury na balkonie - mam nadzieję, że do końca tego miesiąca zawiśnie :) I mam nadzieję, że będe miała troszkę mniej dziur :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniejsza ilość dziur nie powinna być problemem, wystarczy (czego nie zrobiłam ja) pomyśleć, więc wiem że poradzisz sobie znacznie lepiej :)

      Usuń
    2. a jedna... niespodzianki w ścianie - przy montowaniu półki (huśtawka czeka) sprawiły, że trzeba było łatać, na szczęście poszło gładko :)

      Usuń
  8. cudowny. cudowny i jak tylko go zobaczyłam na insta wiedziałam jedno- on ma MOC.
    a te dziury w scianie i wypady do budowlanego - klasyka DIYowca:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w budowlanym powinnyśmy mieć kartę stałego klienta. Dlatego, żeby uniknąć własnych wpadek, lepiej uczyć się na doświadczeniach blogerów :)

      Usuń
  9. Idealny! Właśnie planuję urządzanie kącika dla maluszka i myślę, że fotel sprawdzi się do karmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, naprawdę świetny fotel. bardzo oryginalnie, super pasuje do tego pokoju.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fotel, jak fotel, ale ta pościel wygląda wspaniale! Czy na niej są ptaszki zrobione z origami? Nie widziałem wcześniej czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chciałabym mieć taki fotel, ale na balkonie :D Super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. genialne rozwiązanie nie tylko dla dorosłego ale i dla młodych żeby miały fajny gadżet do zabaw :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger