Prosty dywanik

20

W swoim życiu obejrzałam już dużo kiepskich programów i żenujących filmów, jednak przy zszywaniu tych warkoczy, nastąpiła ich kumulacja. Cieszę się, że jadnak powstał, bo ciepło jest teraz małym stópkom, tuż po wyjściu z łóżka. 
Nie potrafię szyć, szydełkować, robić na drutach. Zadania te, pod względem trudności, stawiam w jednym szeregu z pisaniem algorytmów. Jeśli się czegoś nie potrafi, to oczywiście można się nauczyć, ale o wiele fajniej jest wymyślić jak zrobić to inaczej.
Zostało mi dużo sznurka Bobbinów, którymi bawiłam się przy poście o dekoracjach w pokoju dziecka:
aletuladnie.blogspot.com/2016/10/kilka-prostych-dekoracji.html
Bez sensu było je kisić w szafie, toż to marnowanie surowca i twórczego potencjału. Pomyślałam. Podumałam. Już teraz wiem, że nie należy robić tego na czczo, w ogóle proces myślowy wydaje mi się teraz czynnością przereklamowaną. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Otóż zaplecenie warkoczyków i zszycie ich razem, pochłonęło mi stosunkowo dużo czasu. Próżne siedzenie z igłą w ręce nie jest tym co napawa mnie szaleńczym optymizmem. Włączyłam, więc telewizor (!). Nie jestem fanka tego pudła, poza tysięcznym oglądnięciem Przyjaciół na Comedy Central, nie mam potrzeby spędzania przed nim wieczornych godzin. Dywanikowi zawdzięczam wciągnięcie się Azja Express (śmietanka polskiego celebryctwa wciągająca robaki była dość przyjemną alternatywą do podniesienia głowy znad sznurka). Potem było już tylko gorzej. Filmy na HBO powinno się wybierać wcześniej, inaczej one wybiorą ciebie. Po chronicznym niesmaku jaki został mi po obejrzeniu 50 Twarzy Graya, do tej pory spoglądam na pilot z lekką nieufnością. I nie chodzi tu o moja pruderyjność, bo takowa nie istnieje, tylko o bardzo złe kino, bardzo zły scenariusz. Podejrzewam, że bardziej lotne dialogi przeprowadzam z moją dwuletnią córką. 
Porzuciłam więc kanały filmowe w nadziei odnalezienia taniej i prostej rozrywki, która pozwoli mi skończyć dywanik. I tu trafiłam, o zgrozo!, na Damy i Wieśniaczki. Na początku bawiły mnie glonojady przerzucające obornik. Potem kończyłam seans w nieznośnym poczuciu niesprawiedliwości społecznej. Dama to przecież osoba z klasą, wykształcona i obyta. Tu natomiast dostałam lekko przygłupie dziewuchy, które miały szczęście żyć w dostatku. Przykro było potrzeć na fakt, że o dobrobycie nie decyduje intelekt lub pracowitość, a zwykły ślepy los. 
Opuszczamy na chwilę smutne rozważania o dysproporcjach społecznych, bo oto zaczyna się Ślub od Pierwszego Wejrzenia. To na szczęście żart. Skończyłam dywanik. Wyłączyłam telewizor. Od tego czasu służy tylko do oglądania bajek i meczów. Niech tak zostanie. 


Do wykonania potrzebujemy:
- sznurek
Do wydziergania takiego jak mój wystarczy jeden motek BOBBINA RAINBOW, powinno go jeszcze zostać na inne eksperymenty,
- igła i nitka
- sprawny telewizor.

Zaplotłam warkoczyki i zszyłam ich boki nitką. Tyle, cała filozofia. Zajmuje to trochę czasu, ale małe stópki mają ciepło, gdy wstają z łózka. I nie zszywajcie tego zbyt ciasno, bo dywanik zaczyna się zwijać. Jak widać powyżej.










Zapraszam na konkurs na  Facebooku: www.facebook.com
Możecie wygrać wybrany przez siebie sznurek Bobbinów


20 komentarzy:

  1. Tak się zastanawiałam po ch.lerę Ci ten telewizor ;) Nie od dziś wiadomo, że jak coś pleść, to najlepiej prze tv ;) I tak się zastanawiam, co oni w tej Twojej telewizji puszczają, u mnie takich rzeczy nie ma, bo tylko bajki i mecze - na szczęście na koniec sprowadziłaś mnie na ziemie, bo myślałam, że na jakiejś innej planecie wylądowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokochałam mecze, ale tak naprawdę to najbardziej lubię wannę i książkę. Cieszę się, że już nie zszywam sznurków i wracam do swoich starych nawyków

      Usuń
  2. Mała oddawaj ten dywanik! Zawsze jak coś zrobisz to mam ochotę Ci zabrać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klucze zostawiam pod wycieraczką. Wpadaj

      Usuń
  3. Urokliwy ten dywanik!
    A mnie wciągnął projekt lady - myślałam z początku, że to głupie będzie, ale się wciągnęłam ;D Jako forma eksperymentu zdało egzamin w naszym kraju... A oglądałam w miejsce pożytecznych rzeczy, na kompie, bo zawsze musiałam przeoczyć moment w tv... Może i dobrze... telewizja w ogóle jakoś tak... chociaż nie no, odkryłam "Gotowe na wszystko" niedawno - że lecą na nowo, a kiedyś skończyłam oglądanie w połowie drugiego sezonu i jakoś tak nie na bieżąco to było... Więc teraz zerkam...

    Ech, no i wciągasz ludzi tym pleceniem swoim, żeby sami plotli :P toć plotę :P

    A dywanik cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba będę namawiać teraz na szycie w akompaniamencie radia :)
      Oglądanie na kompie to już nie to samo, tam wybierasz co chcesz zobaczyć, w telewizji to program wybiera Ciebie. Zwłaszcza jak w ręku masz igłę a pilot jest daleko.

      Usuń
  4. Dywanik pierwsza klasa! A już myślałam że telewizor sobie sprawię... ale jednak nie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób sobie tego, ja uległam, bo żal mi było, że mąż musi oglądać mecze na komputerze. I chyba źle zrobiałm

      Usuń
  5. prosty ale jak ja strasznie lubię ostatnio ten warkoczykowy motyw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to nawet nie wiedziałam o nowej modzie

      Usuń
  6. Po przeczytaniu Twojego posta cieszę się, że nie mam telewizora. Dywanik super, szacun za wytrwałość przy zaplataniu i zszywaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tak prawdę mówiąc obejrzałam też jeden ciekawy film, ale w morzu słabizny, to mała płotka

      Usuń
  7. Fajny dywanik i podziwiam zszywanie go ręcznie, nie mówiąc już o zaplataniu warkoczy :). Sama kiedyś zaangażowałam rodzinę do zaplatania, a i tak chwilę zajęło. Na koniec zszywałam maszyną, więc chyba tyle cierpliwości do tv i igły nie mam ;). I tu brawa dla Ciebie - zygzakiem nie wygląda już tak jak Twój :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że chciałabym umieć szyć na maszynie, ale jakoś życia mi nie wystarcza na opanowanie tego. Zaplatanie warkoczyków było całkiem przyjemne, gorzej było z szyciem, ale warto było
      Serio nie masz igły?

      Usuń
  8. Dywanik jest bardzo ciekawy. Bez wątpienia ma wiele uroku i podoba mi się to,że wnosi do pomieszczenia trochę koloru ( widzę,że jest w nieco neutralnych barwach).

    Jako dywanik pod stopy przy łożku bardzo dobrze spisują się również owcze skórki. Rozwiązanie jest często spotykane w skandynawskich wnętrzach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że taka skórka byłaby trudna do utrzymana w czystości, poza tym trochę odstraszają mnie zawsze skórki, poroża i inne "wysoko organiczne" dodatki. Wiem, że są popularne, ale nie czuję się komfortowo wśród nich.
      Dzięki za komentarz, rzeczywiście pokój jest tak stonowany, że trochę zaszalałam z kolorem :)

      Usuń
  9. Dywanik piękny. Co do telewizora... Niestety, ale coraz częściej puszczają takie programy, które nie są najwyższych lotów. Dlatego cieszę się, że mam animal planet i inne discovery, bo dzięki temu gdy coś szyję, to oglądam program np. o mrówkach czy pszczołach :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilot był za daleko i jakoś tak wyszło, następnym razem obiecuję oglądać mrówki :)

      Usuń
  10. Prosty, ale jaki piękny?! Naprawdę wspaniały dywanik.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger