Projekt Przedpokój i tablica magnetyczna DIY

15

Widząc na wystawie nieziemsko drogie buty, nie zrobię sobie podobnych za pół ceny. Nie potrafię uszyć sobie wymarzonej sukienki, podobnie rzecz się ma z większością wymarzonych mebli. Natomiast dodatki do wnętrz to zupełnie inna bajka. Gdy mnie na coś nie stać, kombinuję do czasu, aż nie jestem w stanie zrobić tego samodzielnie.

Gdy zachorowałam na abstrakcyjnie drogą tablicę magnetyczną, pewnej skandynawskiej firmy, postanowiłam zrobić własną. Moja jest nieco innej formie i kolorze, natomiast za trzydzieści procent ceny oryginału. Okazało się, że wszystkie potrzebne do jej stworzenia komponenty mam w szafie.
Szafa kogoś kto robi projekty DIY to śmietnik resztek, odpadków, niewykorzystanych blaszek i puszek. Walają się po niej puszki farb, gałki, nakrętki, taśmy i sznurki. Nic więc dziwnego, że znalazłam w niej matę magnetyczną i kawałek alpaki.
Alpaka miała mi posłużyć do wykonania lampki, niestety projekt ewoluował w innym kierunku, a blacha kisiła się na półce. Mata magnetyczna to resztki materiału po tablicy magnetycznej, która miała zawisnąć w pokoju córki.


Tablica będzie wyglądać zdecydowanie lepiej jeśli blaszka, nie będzie zmacana palcami. Moja była obiektem kreatywnej burzy mózgu, wyszła z niej w nieco "wydotykanym" stanie. Myślę, że pasta polerska załatwi kiedyś ten problem. 

Do zrobienia tablicy potrzebujemy:
- maty magnetycznej,
- cienkiej blaszki,
- ramę na obraz

Nie pamiętam gdzie zamówiłam folię magnetyczną, taki arkusz można kupić w sklepach online na przykład w sklepzmagnesami.pl. Zanim znalazłam alpakę, szukałam blaszki, którą można ciąć nożyczkami. Niestety projekt lampki okazał się niewypałem, ale cienka blaszka która przykrywa magnes wygląda całkiem dobrze. Blaszki można zamówić w sklepie skrzynia-skarbow.com, z resztą jest to prawdziwa kopalnie półproduktów dla kreatywnych eksperymentów. Im cieńsza blaszka tym lepiej, moja ma grubość 0,1mm.


Terminy wizyt u dentysty, lista zakupów i obrazek dla mamy mają teraz swoje miejsce.






Komodę pomogła mi podrasować Regałka, doniczki to najnowsza kolekcja olx, wydobyta prosto z jakiejś piwnicy.




Obraz na ścianie to portret rodziny, który został zamówiony u domowego artysty. Poprosiłam o dzieło utrzymane w duchu minimalizmu, co nie było w smak twórcy, sugerującemu większą ilość różu. Po krótkich negocjacjach dostałam idealne dzieło, będące perłą w naszej kolekcji. Koronę dostała w gratisie.


Na koniec oświetlenie, dzięki któremu Projekt Przedpokój uważam za zakończony. Lampa od SPOT Light, jest idealna: wykonana z drewna, bardzo funkcjonalna ze względu na możliwość ustawienia promienia światła i z zawieszką "Made in Poland". Jak dla mnie lampa, która do tego wszystkiego świetnie wygląda, nie potrzebuje nic więcej.





Nie dajcie się o szukać ładnym zdjęciom, przedpokój w zimie dopełnia obraz suszarki z praniem. W przypadku czteroosobowej rodziny jest ona stałym elementem wystroju mieszkania. W czasie robienia zdjęć nie zauważyłam też paprochów pod komodą, które zmyłam w photoshopie. Zabawki przesunęłam nogą do pokoju. To tak w ramach oczyszczającego wyznania między blogiem a prawdą.

15 komentarzy:

  1. Pięknie u Ciebie, a tablica to świetny pomysł i jeszcze dodatkowo super ciekawy gadżet. Pozdrawiam serdecznie Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała być na notatki i przypominajki, a została galerią prac z przedszkola. Nie taką przyszłość jej wróżyłam, ale życie weryfikuje plany i funkcje przedmiotów :)

      Usuń
  2. Śliczny ten przedpokój! Pomysł z tablicą bardzo oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, miałam solidną inspirację w postaci tablicy Madam Stoltz

      Usuń
  3. Oj te szafy i ich zawartość. Dobrze, że mam ich w mieszkaniu trzy ;) Baaardzo mi się podoba ta lampa. Zapisuję na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy?! No i to ja rozumiem, tak można działać. Idę zażądać kolejnej szafy :)
      Lampę uwielbiam, tym bardziej że zmawiając ją nie wiedziałam że wisi przy niej metka "made in Poland". Rodacy dają radę :)

      Usuń
  4. ja moje złote ramy znalezione na wystawce zamierzam wypełnić farbą tablicową, myślę że to stworzy ciekawy kontrast :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magnetyczną i tablicową, czy sama tablicowa będzie?

      Usuń
  5. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja zbieram resztki i resztki resztek ;) a wielkości przedpokoju zazdroszczę, skoro mieści się tam suszarka na pranie, to nie może być malutki - u mnie dodatkowa suszarnia mieści się w sypialni ;) - zawsze jak wpadną niezapowiedziani goście, mogę zamknąć pokój :) Ja też ostatnio wymieniłam oświetlenie na przedpokoju, ale u mnie bardziej w klimacie loftowym - choć ta Twoja drewniana też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak różowe, ta powierzchnia przedpokoju zbiera powierzchnię pokojom. To już ten czas w roku, gdy suszarka na pranie staje się elementem wystroju wnętrza

      Usuń
  6. Takie tablice w przedpokoju są świetne :) Bardzo ułatwiają organizację życia rodzinnego! Ja mam co prawda korkową ale spełnia swoją rolę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie ma całości na zdjęciu, ale takimi puzzlami to wygląda całkiem nieźle. Tablica pomysł ekstra) A dzieci nie mylą z taką do pisania?

    OdpowiedzUsuń
  8. Co to za piękny odcień szarości na ścianie? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To biel i słabe światło do zdjęć :D

      Usuń
  9. Ja też jestem ścianą zainteresowana

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger