Romantyczna lampka nocna

26

Wyobrażenia a rzeczywistość...

Wyobrażałam ją sobie jako cudowna delikatną istotkę, o spokojnym usposobieniu i dziewczęcej subtelności. Dziś po dwóch latach, wiem już, że moje słoneczko będzie skakać ze spadochronem lub wspinać się po skalnych ścianach. Nie widzę jej już w koronkach i różowych sukienkach. Będzie zdobywać świat bez pardonu, z tym łobuzerskim błyskiem w oku.
Dwa lata temu zwijałam różyczki i przygotowywałam dziewczęcy pokoik, wyobrażałam ją sobie delikatną i spokojną. A ona jest całkiem inna niż większość dziewczęcego rodu, wesoła rozrabiara i mały szaleniec, nadpobudliwa istotka, wiecznie rozczochrana i poruszająca się biegiem. Ta lampa tak do niej nie pasuje...


Do robienia abażuru potrzebujemy:
- tkaniny poliestrowej, czyli "na podszewkę" 1 x 1,5m wystarczy spokojnie,
- abażuru (do kupienia w sklepie z oświetleniem za kilkanaście złotych),
- postawy lampy (kupiłam na targu staroci za dyszkę), 
- obsadki i kabla z włącznikiem,
- pistoletu do klejenia na gorąco i duuuużo wkładów,
- świeczki,
- farby (próbka farby Beckers za 5 złotych).


Praca jest dość żmudna i pracochłonna, więc nie będę mydlić oczu że to zajęcie na jeden wieczór. Cały problem polega na tym, że materiał, gdy tnie się go na paski, strzępi się. Jak sobie z tym poradzić? Każdy pasek, centymetr po centymetrze przykładam do płomienia świeczki, dzięki temu brzegi lekko się stapiały. Ważne jest aby materiał był zrobiony tylko i wyłącznie z włókien syntetycznych, inaczej będzie się przypalał. Paski miały długość 150 cm i szerokość centymetra, musi ich być spora ilość, tak więc spędziłam nad tym kilka zimowych wieczorów. 
Zastanawiałam się kilkakrotnie, czy nie wymienić materiału na gotową wstążkę, ale aspekt ekonomiczny jak zwykle wygrał. Opalałam więc i cięłam, opalałam i cięłam, aż przygotowałam wystarczającą ilość pasków. 
Zwijanie to już była czysta przyjemność. Gotowe różyczki przyklejałam za pomocą kleju na gorąco do materiału, wycinałam i układałam na abażurze. 


Tak powstała najsłodsza lampka dla mojej małej córeczki, która wtedy siedziała grzecznie w brzuchu. Dobrze, że starsza córka to mała królewna.






26 komentarzy:

  1. Lampka jest prześliczna! Kosztowała troszkę pracy, ale efekt jest powalający :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na ciążowym zwolnieniu lekarskim, miałam czas na dłubaninę i oglądanie seriali

      Usuń
  2. Piękna lampka :) Byłam przekonana, że kwiatki są z bibułki zrobione. Ja ostatnio kombinuję z krepą, też całkiem ładne wychodzą :) no i wzruszający opis córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpada opalanie, że tez na to nie wpadłam... Świetny pomysł! Córeczka właśnie się uśmiecha i macha do mnie ze stolika aaa.. muszę biec ją łapać... ;)

      Usuń
  3. Przecudna i taka delikatna. Świetny zestaw kolorystyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Kupiony w przecenie kawałek materiału na podszewkę, zdeterminował kolorystykę całego pokoju

      Usuń
  4. Gustowna i delikatna, a przy tym bez ogromnej fatygi :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Sztuką jest nie zrezygnować w połowie przygotowania tasiemek

      Usuń
  6. Pięknie Ci to wyszło! Ja się obawiam, że z moimi zdolnościami manualnymi zamiast różyczek byłyby bezkształtne kupki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj zrobić jedną, najwyżej niewiele stracisz, a nuż się uda! W przyszły wcieleniu zostanę mówcą motywacyjnym ;)

      Usuń
  7. /refreszing/
    Uwielbiam ten zestaw kolorystyczny. Koralowa czerwień i biel z błękitem w tle <3
    SUPER!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak na pomysł sprzed dwóch lat, kolory są całkiem do rzeczy

      Usuń
  8. Lampka cudowna, chętnie widziałbym ją w pokoju córki, ale też się ma nijak do jej usposobienia. :) Może przy kolejnej córce się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stworzyłaś coś niebywałego, pięknego, wielkiego, a zarazem niezwykle delikatnego...śliczna ta lampka:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle przymiotników... dziękuję bardzo :D

      Usuń
  10. Cudna jest ta lampka! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem krótko-podziwiam. Jestem pełna uznania dla osób, które w zasadzie z niczego, są w stanie wyczarować prawdziwe dzieła sztuki. Sama bardzo chętnie widziałabym taką lampkę nocną w swojej sypialni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz romantyczny styl, to będzie dobry pomysł na źródło światła w sypialni

      Usuń
  12. Śliczności!
    Koniecznie jeszcze pokaż jak wygląda wieczorem i się świeci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia w półmroku to moja zmora, ale postaram się coś pstryknąć

      Usuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger