Ogród na balkonie

45

Wiele florystycznych agonii mam na swoim sumieniu, zasuszyłam nie jednego kaktusa i bukiet w wazonie. Notorycznie wszystko co było u mnie zielone na zmianę, gniło z przelania lub usychało z niedostatku wody. "Nie mam do tego ręki" powiedziałam i przestałam się zielenią zajmować. Nie chcę, nie potrafię, olewam...
Ten stan trwał niezmącenie przez cały okres studiów, rozciągając się później na kolejne wynajmowane mieszkania.  Aż okazało się, że roślinom nie potrzebna jest rozmowa, czułość, czy magiczne sztuczki. One, proszę Państwa lubią systematyczność, czyli raz w tygodniu nawóz i codziennie niewielką ilość wody. 


Podlewam, nawożę, a mój balkon wygląda jak busz. Dzieciaki zaczynają już zbierać pierwsze pomidorki, ogórki już od dawna wcinają do kanapek.  
W sklepie ogrodniczym kupiłam akebię, clematis, lobularię i kilka kwiatów, których nazw nie znam i poznawać nie zamierzam, bo rosną słabo więc za rok zamienię na inne. Mama podarowała mi pomidorki koktajlowe, ogórka i geranium. Sąsiadka przyniosła mi dynię. Na targu dokupiłam zioła i pnące truskawki, na tym samym targu za piątaka dostałam skrzynie po jabłkach. Trochę doniczek, kilkadziesiąt litrów ziemi wniesionej na drugie piętro i to wszystko rośnie. I to rośnie jak szalone. 
Tylko trzeba codziennie podlewać... dwa razy... taki szczegół.  

Clematis


















45 komentarzy:

  1. Ojjj ja to zasuszam regularnie WSZYSTKO! A u Ciebie pięknie zielono:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im jest więcej, tym trudniej zapomnieć. To działa :)

      Usuń
  2. Czyli można nawet na balkonie. Wystarczy chcieć. Pięknie zielono z dodatkiem drewnianych skrzynek, pełna harmonia. Na takim balkonie można się wyciszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet z balkonu można zbierać warzywa, ale o wyciszenie ciężko, co jakiś czas sąsiadom dzieci przybywa ;). Cieszy mnie mój busz.

      Usuń
  3. Ja miałam to samo - a ususzeniem kaktusów do dzisiaj się szczycę ;) Teraz mam swój własny ogród i naprawdę nie wiem, jak mogłam kiedyś myśleć, że to jest trudne :) Po prostu, jak piszesz, wystarczy systematyczność i tyle. No, i odrobinę podręcznikowej wiedzy (niektóre kwiaty podlewa się inaczej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to inaczej? Może to zgubiło moją lawendę i poziomki. Nie obejdzie się jednak bez dokształcenia

      Usuń
    2. Niektóre lubią być zraszane, inne wodę na ziemię (czyli normalnie), inne na spodeczek, by tylko korzonki ciągnęły tyle, ile potrzebują... W dodatku niektóre to wrażliwe typy - ja tak chyba wykończyłam jednego kaktusa (Bożonarodzeniowy? Nie pamiętam, jak się zwał...) - kiedy czytałam o jego pielęgnacji, ktoś stwierdził w tekście, że kwiatek ma swoje ulubione miejsca i jak się go czasem chociaż przesunie o centymetr, może zacząć zrzucać liście. Cóż. Ja swój - w dobrych intencjach, które go ostatecznie ukatrupiły, jak widać - przesuwałam go za każdym razem, gdy za bardzo nachylił się w stronę okna, by rósł w miarę prosto. I proszę. Razu pewnego znalazłam wszystkie gałęzie przy doniczce - opadłe. Włosy sobie z głowy rwał w nocy, biedaczek...

      Dobija mnie, że orchidee to u mnie najbardziej pewna roślina :P Nawet nie sukulenty...

      Usuń
    3. Nie strasz mnie nawet, ja już jestem dumna z siebie że nie zapominam o podlewaniu. Opanowanie różnych jego technik może ostudzić mój ogrodniczy zapał ;)

      Usuń
  4. Przyjemny ten Twój skrawek ogrodu :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie! Jak widać, można stworzyć prawdziwą oazę na balkonie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedna doniczka i nie będzie jak na niego wejść. Musze się trochę hamować

      Usuń
  6. Jak się nie ma prawdziwego ogrodu to jakże prawdziwy można stworzyćna balkonie.Też coś o tym wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka mała namiastka kilkanaście metrów nad ziemią. Dzięki :)

      Usuń
  7. Piękny! Ja nawet jednego roku miałam truskawki, ale zapału chyba nie starczyło i dzisiaj to straszy, a nie zdobi, ale przyjdzie na niego kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawkami się nie przejmuj, jakaś trefna roślina na balkon. Mi też nie idzie ich hodowla. Za to pomidory... to jest czad!

      Usuń
  8. Świetny pomysł z warzywami na balkonie :). Niestety, ale i ja mam trudności z utrzymaniem roślin. Balkon wygląda uroczo!
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. W przyszłym roku spróbuję poeksperymentować z innymi warzywami. Może fasolka.... albo patisony...

      Usuń
  9. Piekny duży balkon :) ja mam tylko małego kwadraciaka :) nie wiem czy się za niego barć - czy odpuścić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dużo nie trzeba, a zobaczysz jaka satysfakcja. Szczerze polecam

      Usuń
    2. Brać! Ja wyhodowałam pomidory, miętę, poziomki na parapecie zewnętrznym :) Tylko trzeba donice zabezpieczyć przed upadkiem.

      Usuń
  10. Cudna miejska ...dżungla :)
    Dlatego ja w większości kolekcjonuje ..sukulenty :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ja taki antytalent kwiatowy ;) Chociaż te balkonowe, tak jak i u Ciebie trzymają się dzielnie :)
    Moje dzieciaki też wyjadali truskawki i poziomki, a gdy się skończyły dorwali się w sobotę do pomidorów - matka zajęta przemalowywaniem różnych rzeczy i nie zauważyła jak oskubali moje krzaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty i dzieci to nie są organizmy stworzone do symbiozy, choć czasem stwierdzam, że ich obrywanie jednak ma pewien wpływ na rozkrzewianie

      Usuń
    2. Za rok muszę pamiętać, aby nabyć więcej truskawek i pomidorów - aby wszystkich uszczęśliwić :)

      Usuń
  12. Przepiękny, przytulny balkon! Zwrociłam również uwagę na bardzo estetyczny i przyjemny wygld bloga! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Domek z takim zielonym balkonem to moje marzenie. Niestety nie mogę go zrealziować bo na dzień dzisiejszy nie mam balkonu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dużo zieleni w salonie nie byłoby dobrym rozwiązaniem? Też fajna opcja

      Usuń
    2. To nie to samo. Kawa na balkonie z ładnym widokiem. Potrafię to sobie wyobrazić.

      Usuń
  14. Jak się chce to wszystko można <3 Mogę po sezonie podesłać paczuszkę nasion ode mnie jeśli chcesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Boska ta Twoja dżungla! I geranium jakie ładne.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaki piękny ogród, i nic nie uschnięte.. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli jest nadzieja i dla mnie. Wszyscy w rodzinie potrafią hodować, a przynajmniej utrzymać przy życiu nawet najbardziej wymagające kwiaty. Ja jak coś kupię i postawię w domu, a kwiat się zorientuję, że jest pod moją opieką to postanawia umrzeć :( Chyba jedynie majeranek i rozmaryn na balkonie sie utrzymał. Reszta zginęła śmiercią tragiczną. Mam jedno pytanie. Wygodne jest to "siedzisko" w rogu? Strasznie podobają mi się meble z palet, ale zastanawiam się, jak z wygodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nadzieje, próbuj. Ławka jest rozwiązaniem czasowym, ze względu na brak środków. Nie jest szczególnie wygodna, bo brakuje oparcia, za sezon lub dwa zamienię ją na coś innego.

      Usuń
  18. Wspaniały, właśnie taki mi się marzy :) Balkon jest, trzeba tylko zabrać się do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Aż okazało się, że roślinom nie potrzebna jest rozmowa, czułość, czy magiczne sztuczki. One, proszę Państwa lubią systematyczność, czyli raz w tygodniu nawóz i codziennie niewielką ilość wody."

    Śmiechem - żartem, ale rośliny potrzebują tej rozmowy!!!(; Bez wody rozmowa nie działa, ale jak utrzyma się reżim podlewania, a do tego z roślinami gada to efekty są spektakularne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem gadułą i awanturnicą, nawet jak nie mówię do nich bezpośrednio, to one tam na balkonie i tak się nasłuchają :)

      Usuń
  20. świetna sprawa, sama mam podobnie i uwielbiam latem wieczorami tam siedzieć :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger