Trochę retro w pokoju dziecka

12

Porozmawiajmy o noworocznych postanowieniach
Pół roku minęło odkąd w skrytości ducha wyliczaliśmy swoje noworoczne postanowienia. Czas na pierwsze ich rozliczenia, nie ma zmiłuj się, koniec z usprawiedliwianiem. Kilogramy które miały zniknąć dalej tkwią na swoim miejscu? Kupiłeś ten karnet na siłownię, odżywiasz się zdrowo, zainwestowałeś czas w nowe hobby? Koniec wymówek, za nami pół roku i jeśli przez ten czas nic nie zmieniłam, to dlaczego miałaby coś się stać w drugiej połowie roku. Co takiego w tym pomoże: błogi letni czas, coraz krótsze dni, czy może "i tak już za późno na odchudzanie do bikini"? Trzeba nam kopa, i potrzebujemy go teraz! Właśnie w drugiej połowie roku niezrealizowanych postanowień noworocznych.


Dlaczego piszę o tym właśnie teraz? Bo przypomniało mi się jedna z moich obietnic, którą przyrzekłam sama sobie, a moje JA poczuło się obrażone, że tak sobie pogrywam. I pewnie przeciągałabym sprawę dalej, gdyby nie wspaniałe odkrycie na jednej ze stron... Ale po kolei:

Przeczytałam kiedyś u Agi z happy-place.pl o akcji wymiany pocztówek i obiecałam sobie, że kiedyś sama spróbuje. Niesamowicie wygląda możliwość otrzymania obrazka pochodzącego z miejsca na ziemi o jakim można nie mieć pojęcia, od człowieka mieszkającego tysiące kilometrów dalej. Pomyślałam, że to zaangażuje moją córkę, abyśmy razem sprawdzały położenie kraju i miasta nadawcy, szukały informacji o jego pochodzeniu. Wystarczy zalogować się na stronie postcrossing.com i wysłać pierwsza kartkę. To było moje noworoczne postanowienie (złożone w lutym), a teraz jestem bardzo podekscytowana, bo właśnie adresuję moja pierwszą kartkę do sympatrycznej pani z dalekiego Uralu. 

Tak więc brnąc dalej w pocztówkowy temat, zdradzę Wam niesamowite miejsce w sieci, na które ostatnio natrafiłam. Nazywa się postallove.pl i można tam nabyć pocztówki polskich grafików i ilustratorów. Szczególnie zachęcam do zapoznania się z pracami Joanny Rusinek, Marianny Sztyma, Pauliny Czerniawskiej  i Karoliny Piętoń



Według mnie takie pocztówki z powodzeniem można zastosować jako dekorację dziecięcego pokoju, postawione na półce, oprawione w ramkę, wyglądają jak strony książki z bajkami. Znalazła więc dwa pokoje dziecięce, do których kwietnie nadawałyby się pocztówkowe obrazki w delikatnym retro stylu.


Patchwork Harmony

Pierwszy należy do Caroline Rowland, która prowadzi stronę Patchwork Harmony. W pokoju jej córki znajdziemy stare, odrestaurowane meble, delikatne dekoracje. Wszystko idealnie do siebie pasuje. Pasowałyby też pocztówki.







&SUUS

Poniżej wnętrza Suzanne, która jest stylistka wnętrz i dekoratorką. Wszystkie jej urocze, stylizacje w stylu retero znajdziecie na stronie www.ensuus.nl. Prawda, że i tu pocztówki pasowałyby jak ulał?





Przekonałam Was do kartek pocztowych? Do tego żeby je oprawić lub wysłać na drugi koniec świata?

Na koniec jeszcze tylko wspomnę, że wszystkie zdjęcia zostały opublikowane za zgodą ich autorów lub właścicieli praw do nich. 

12 komentarzy:

  1. Piękne pocztówki! Niesamowite źródło inspiracji! Dzięki! Sama akcja pocztówkowa też świetna. I pomyśleć, że nigdy wcześniej o takim czymś nie słyszałam... Muszę skorzystać, świetny sposób na zabawę z dzieckiem i później wspólne, pełne ekscytacji oczekiwanie na kartkę z drugiego końca świata. Rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa kto do nas napisze, chyba muszę wymyślić jakiś patent z mapą, na której będziemy zaznaczać miejsca, z których mamy pocztówki. A pocztówki z Postallove zamówię też dla siebie :)

      Usuń
    2. O tak! Pomysł z mapą jest genialny. Mnie się nieustannie marzy taka mapa z zaznaczonymi miejscami, w których już byliśmy. Teraz podsunęłaś mi genialny pomysł, bo dziś w nocy lecimy na pierwsze wakacje z Hanką, więc to w sumie idealna okazja i idealny moment, żeby po powrocie taką stworzyć :D Pocztówki faktycznie są przepiękne, sama też chętnie bym kilka przygarnęła :)

      Usuń
  2. Co tam kartki. Co innego mnie zafrapowalo. Mianowicie,jak zaskakująco dobrze wyglądają te zasłony na pierwszej fotografii, mimo że są niby z tych "obciachowych", krótkich.

    Dało mi to do myślenia.

    Sorry, ze o pocztówkach nic nie piszę, ale jakoś... Tej magii nie czuję. Poczta kojarzy mi się głównie z ZUSem i niedopłatą za prąd. ;)

    Buzka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wspomnienia kartek wysyłanych z kolonii do rodziców, pocztówki schowane w babcinym pudle gdzieś pod szafą... nic, żadnych wspomnień? Noe nie wierzę :)
      Mam takie obciachowe krótkie zasłony u młodszej córki w pokoju i są świetne, dużo bardziej funkcjonalne. Znając życie długie zasłony byłyby zaraz w cudownych, kolorowych plamkach.

      Usuń
  3. Bardzo dziękuję Ci za ten post, kartki super, zapisuję stronę do ulubionych. Ale ten pokój, mój ulubiony styl, pastele i mocny akcent kolorystyczny!Super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że ci się podoba, kartki są magiczne

      Usuń
  4. Akcja pocztówkowa bardzo fajna. Przypominają mi się czasy dzieciństwa i magiczna drewniana skrzynka u mojej babci w której było mnóstwo pocztówek. Uwielbiałam zaglądać do tych skarbów. A swoja drogą, ciekawe czy skrzynka jeszcze się zachowała:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne retro klimaty i bajeczne pocztówki! Że też ich nie znałam, gdy byłam bardziej aktywnym członkiem postcrossingowej społeczności. Faktycznie mogą służyć za świetną dekorację pokoju, małe dzieła sztuki (szkoda, że nie ma większych rozmiarów!). A gdy tak pisałaś o planach i wyzwaniach, już się bałam, że publicznie będziesz mnie rozliczać z umiejętności tkania na krośnie.. jak na razie staję się mistrzem w tworzeniu makatkowych atrap - kolejna już niedługo ;-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne pokoiki - co jeden to lepszy!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger