Balkon i co dalej?

3

Gdyby spróbować spersonalizować Ogród i wyobrazić go sobie jakie dojrzałego mężczyznę w nienagannym garniturze, ze szklanką whisky w dłoni i zawadiackim uśmiechem na ustach, to Balkon byłby jego nieślubnym dzieckiem, które poznał podczas przypadkowego spotkania Werandy na szybkich zakupach w dyskoncie.
Przy nodze kręcił jej się umazany czekoladą berbeć, nieco wychudzony, trochę zasmarkany, nieśmiało wyglądający za spódnicy matki. Gdy Ogród pyta kim jest "ten uroczy młodzieniec", mając nadzieję na szybką wymianę uprzejmości i oddalenie się z bochenkiem bezglutenowego pieczywa w dłoni, niepokój Ogrodu wzbudzają oczy malca. Maże dać sobie głowę uciąć, że identyczne posiadał jego ojciec - wspaniały przypałacowy Ogród. Weranda przypomina mu o pewnej upojnej nocy podczas której polało się zbyt dużo nawozu do żywopłotów.

Tak więc Ogród bierze odpowiedzialność za jednorazowe szaleństwo, obarczając winą środki ochrony roślin i niekorzystną mieszankę nawozu. Malec nigdy już nie dorówna ojcu, bo chodź Weranda stara się przekazać mu wszystko co najlepsze, to niestety niewielki wzrost i niskie horyzonty uaktywniają się w Balkonie nader dokuczliwie. Nie ma jednak tego złego, Balkon jest młodzieńcem szalenie kontaktowym, to w jego obrębie zawiązują się najtrwalsze sojusze sąsiedzkie. Nikt tak nie jednoczy ludzi, którzy z zapałem przez barierki opowiadają sobie historie życia. Każdorazowe zalanie sąsiadów wodą z doniczki to pretekst do sąsiedzkiej wymiany uprzejmości i obietnic, że "to już ostatni raz".

Balkon choć niewielki ciałem, to wielki duchem, wykraczający ponad przeciętną umiejętności interpersonalnych. Ojciec ogród nie ma już powodu do wstydu, Młody się usamodzielnił, świeci przykładem wśród sąsiedzkiej społeczności. Wraz z nadejściem maja, każdy market budowlany walczy o jego względy, bijąc się orężem przecen o jego cenne metry kwadratowe. Można marzyć o Ogrodzie, ale to miłość wymagająca, wymuszająca koszenie trawy i zakup sprzętu ogrodniczego. Z czasem na ten sprzęt trzeba dobudować kolejne pomieszczenie, zawsze jednak kosztem kawałka duszy Ogrodu. Można cenić Werandę za jej klasę, ale to Balkon króluje na rozkładówkach gazetek działów ogrodniczych, to on święci triumfy i to dla niego sadownicy prześcigają się w pomysłach roślin mrozoodpornych. Przyszłość należy do niego. Król Balkon Pierwszy Wąski, herbu Cześć Sąsiedzie.


Ktoś tu popłynął niczym woda z konewki w czasie upałów, ale należał się ten pean ku czci Balkonu. Gdyby nie te kilka metrów kwadratowych mieszkania, na pewno byłoby ciężej znosić lato w bloku.

Podłoga

W tym roku w moim"zewnętrznym pokoju" króluje Gumi parkiet balkonowy i to jest chyba najbardziej zauważalna zmiana. Drewniane deski zamiast płytek to klasa sama w sobie, materiał naturalny i przyjemny w użytkowaniu. Nie wiem, czy istnieje inny materiał, po którym z taką dziką przyjemnością można chodzić boso. Trochę popytałam i okazało się, że w przeciwieństwie do innych podług tego typu, Gumi używa specjalnego materiału na łączniki. Kauczuk, z którego łączniki są zrobione, to gwarantowana dziesięcioletnia niezawodność.


Jak się do tego zabrać?
Najpierw mierzymy dokładnie balkon, później na stronie |Gumi wpisujemy jego wymiary. Program uwzględnia załamania powierzchni, na przykład wcięcia na drzwi balkonowe, i podaje dokładna liczbę desek balkonowych potrzebnych do skompletowania powierzchni. Trochę się bałam jak to wyjdzie, tu dwa centymetry więcej przy progu... tam kilka centymetrów wystającego narożnika ściany... Na zdrowy rozum ciężko jest coś takiego rozplanować. Obawy okazały się bezpodstawne, a układanie przypominało zabawę lego duplo w wersji 100:1. Klocki dla dorosłych: instrukcja, ponumerowane i opisane listwy, deski balkonowe wchodzące na kauczukowe łączenia. Zero wiercenia, piłowani, nerwów. No może po za chwilą , gdy córka wyniosła jedna z listewek do pokoju, a my głowiliśmy się jak to możliwe, że zabrakło jednej.

To może najpierw zdjęcie przed, ale już po wyniesieniu rowerów, doniczek i poimprezowych petów w puszce:

A teraz bach! Deski balkonowe robią różnicę:



Drewniany taras na balkon, to "podłoga pływająca", nie wymaga więc wiercenia w elewacji lub płytkach, bo nie jest trwale przymocowana do podłoża. Jest na tyle ciężka i solidna, że nie mam mowy o jakimkolwiek przesuwaniu. Teraz wystarczy odrobina zielni i dzieło jest kompletne - nasz mały ogród w środku wielkomiejskiego osiedla.


To zobaczcie jeszcze jak pomysłowo w przypadku GUMI łączy się razem deski:







Rośliny

Jeśli zaś chodzi o rośliny na balkon, to ja mam już kilka niezawodnych balkonowych wymiataczy. Co w dużej donicy sadzę pomidorki koktajlowe - idealne na południowy balkon, pięknie się krzewią, a dzieciaki obrywają je w sierpniu jak maliny.



Kolejne warzywo, któremu nie straszne duże nasłonecznienie i doniczkowe klimaty, to ogórek. Często spotykam się z niedowierzaniem, ale o ile nie przyjdzie jakaś zaraza typu mszyce, to prawie codziennie mamy jeden ogórek z własnej hodowli. Ogórki są bardzo wrażliwe na brak wody, więc chwilowe przesuszenie skutkuje uschnięciem zawiązanych owoców. Warto w czasie upału sprawdzać wilgotność gleby dwa razy dziennie.


To tyle w temacie warzyw, przechodzimy do owców, bo w tym roku liczę nieśmiało na winogrona. Podobno krzew winogrona ma duże szanse przezimować na balkonie. Doniczkę należy tylko osłonić przed mrozem. Bardzo proszę o trzymanie kciuków, kupiłam mu w końcu donicę wielkości małej wanny (ta biała), oby się udało.


Ta wielka brązowa donica to mieszkanie winobluszczu, również debiutanta w tym zestawieniu. Wiąże z nim duże nadzieje i oczami wyobraźni widzę zieloną ścianę, które będą rosły z roku na rok.


Do tego trochę ziół, kilka kwitnących nołnejmów, które szarpałam jak Reksio szynkę, na wyprzedaży w Ogrodzie Botanicznym. Z emocji pozapominałam te wszystkie słodko brzmiące, trochę dziwaczne nazwy, ale na pewno mam tu coś być przypominające kwitnący groszek.



Koniec kompleksów dumni posiadacze balkonów! Z dumą możemy przynosić do pracy ogórki i pomidory z własnych hodowli i wylegiwać ciałka  we własne zielonej enklawie.
Po ziemię marsz...

Post powstał we współpracy z firmą GUMI

3 komentarze:

  1. Ta podłoga naprawdę robi wrażenie! Od razu inaczej wszystko wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście odmiana niesamowita. Też przymierzam się do drewnianej podłogi na balkonie mojego domku, ale mam chyba większy problem ze wspornikami barierek, które są osadzone w podłodze.
    Miniogród na balkonie jak najbardziej tak. Cudowny efekt i wielka satysfakcja. Niech rośnie i rozwija się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie wyszło, zupełnie nie ten balkon teraz. Na lato takie miejsce na dzieci jest bezcenne! a podłoga 10/10.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger