Wiszące dekoracje

18

Twój biszkopt przeważnie przypomina omlet, babeczki goście nazywają ciastkami, a sałatka leży nietknięta całą imprezę? Nie martw się, mam sposób jak odwrócić uwagę od potraw.

Och, jakim faux pas byłoby przyznanie się w towarzystwie do tego, że moje dziecko już kilkakrotnie najadło się piachem, raz nawet wcinało korę z drzewa - ja w tym czasie radośnie próbowałam czytać książkę lub wertować gazetę. Moje pociechy, z placu zabaw wracają na przemian, przepocone (bo je w porę nie rozebrałam) lub sine z zimna (bo zostawiłam kurtkę na oparciu krzesła). Zapominam o zabraniu picia na spacer, rękawiczek na rower, dodatkowych spodni na przebranie. Nie panuje nad tysiącem ważnych i błahych spraw, nie nadążam za zajęciami dodatkowymi, regularnym czytaniem i porządkami. Gdy już zdarzy nam się zabrać wszystko co potrzebne na basen (koło, pływaczki, kostiumy, okulary, majtki, ręczniki, gumki do włosów, itd), przez cały czas siedzę w brodziku, bo zapomniałam o ogoleniu nóg. 
Nie jestem Super Matką - i szalenie mi z tym dobrze. Jestem, tą która zapomina o zebraniu w przedszkolu, nie obciera glutów co pół minuty, pozwala się tarzać w piachu. I bardzo mi z tym dobrze. Gdybym jednak chciał zasłużyć na ten tytuł, to przygotowałabym taka właśnie dekorację na urodzimy córki, a nie dwa tygodnie po, i to tylko na potrzeby tego postu. 
Tyle w temacie, ale za Was trzymam kciuki. Zacznijcie tylko dużo wcześniej, a nie noc przed imprezą, jak ja.


Materiały:
- bibuła gładka - zamówiłam na allegro, nie chcąc przepłacać za przesyłkę kupiłam nieco za dużo. Na taką ilość "kwiatów", spokojnie wystarczą cztery różne kolory, po 25 arkuszy każdy (w sumie 30 złotych + koszt wysyłki),
- gałąź do powieszenia,
- haczyki do powieszenia gałęzi - to kolejny produkt Tesa, który ułatwił mi życie i wspomógł w kolejnym projekcie, nie pozostawiając po sobie śladu na suficie.

Wykonanie:
Z bibuły wycinamy koła, moje miały około 12 cm średnicy, ale nie przejmowałam się zbytnio ich kształtem i wielkością. Składamy je na cztery części, starając się nie zaginać i nawlekamy na nić. Jak widać na zdjęciu każda kolejna girlanda była krótsza, a jej długość wprost-proporcjonalna do mojego zapału.

Jest to zdecydowanie tańsza opcja, niż gotowe dekoracje, a przy zaangażowaniu większej ilości osób, mogłaby mieć naprawdę imponujące rozmiary. Nie wiem, czy nie przeceniam tego pomysłu, ale maluję się przede mną wizja ogromnej dekoracji, służącej jako tło sesji ślubnej. To byłoby wyzwanie.


18 komentarzy:

  1. Nawet nie próbuję przygotować, bo to przecież niezłe wyzwanie jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja ci przygotuję! za ile lat potrzebujesz? #diabelskiśmiech

      Usuń
  2. Uwielbiam Cię czytać. W Twoich tekstach odnajduję siebie. 😁
    A dekoracja zacna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wycierasz glutów? Piąteczka!

      Usuń
  3. Te dekoracje wyglądają naprawdę imponująco! Kapitalne są! Pięknie to zrobiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo bibuły mi zostało, nie skusisz się?

      Usuń
  4. Rozbawiłaś mnie tym postem, z resztą jak zawsze - masz Ty tą lekkość pisania :)
    Ja należę do tych mamusiek, co przyjęcia przygotowują perfekt ;) Robię sobie plan i staram się go wykonać, ale jeśli chodzi o resztę mamusiowych rzeczy - to mam całkiem jak Ty, szczególnie z tym placem zabaw i zapominaniem różnych rzeczy, które mogłby się dzieciakom przydać ;)
    Dziś np. stałam w kolejce do kasy, w wózku miałam młodsza, a mój syn jeździł na kolanach prze 'samo-otwierającą' się barierką, w ta i spowortem - ludzie patrzyli, to na mnie, to na niego, a ja luzik, totalny luzik ;) Bo tylko spokój może nas uratować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko spokój! Gdy próbują roznieść mieszkanie, robiąc cyrk w sklepie, podtapiają się na basenie, obdzierają kolana na rowerze - tylko spokój. Jaka ja głupia byłam, patrząc kiedyś z wyrzutem na dziecka rzucające się w histerii po sklepowej podłodze! Jak mogłam oceniać tych biednych rodziców, zamiast szczerze im współczuć. Nie mogę sobie tego zapomnieć

      Usuń
  5. Świetnie piszesz, jestem tu pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. Dekoracja rewelacja:-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, fanie, że do mnie trafiłaś :)

      Usuń
  6. Ciekawy pomysł :) Dekoracja prezentuje się naprawdę fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dodatkowych godzin i byłby las :)

      Usuń
  7. Piękna dekoracja i bardzo pozytywny post :) Wiesz, jak poprawić humor :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne wykonanie, ale do mnie jakoś nie przemawiają te wszystkie wiszące ozdoby :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa dekoracja wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. że tak sparafrazuję - ale to ładne! :D Naprawdę super, już sobie wyobrażam takie dekoracje w mojej wymarzonej, przyszłej pracowni :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealna opcja do letnich aranżacji! A myślę, że i na jesień i zimę można stworzyć coś ciekawego w takiej formie:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger