O Starociach

11
Z góry przepraszam wszystkich miłośników drogiego i wysmakowanego designu z najwyższej półki, poniższy post może przyprawić Was o palpitacje. Dzisiejszy będzie o "śmietnisku".
Trochę się boję, że wyjdę na kloszarda myszkującego w śmieciach, ale w takim jak to miejscu czuję się jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Uwielbiam myszkować po strychach, targach staroci i nawet jeśli naprawdę rzadko coś tam kupuję, to każdy upolowany przedmiot sprawia mi ogromną radość. Chodzi też o tą mnogość rzeczy, nie posortowanych, ułożonych w przypadkowy sposób, ciężko jest nadążyć, wszystkiemu się przyjrzeć. Mnóstwo kiczu i tandety, ustawionego w nadziei, że komuś przypadnie do gustu. A pomiędzy tym drobiazgi, które chce się mieć. W takie jak o miejsca nie idzie się z listą zakupów, nie można zaplanować sobie, że dziś wyjdę z drewnianą ramką lub dużą donicą. Trzeba się wysilić, bo może się okazać, że stelaż abażuru lampy, która leży w kącie, posłuży za kosz do przechowywania poduszek. Klosz szklanej lampy stanie się cukiernicą lub z powodzeniem zastąpi miskę.


Takie właśnie miejsce znajduje się pod Jasłem. Nie mam tam daleko z rodzinnych stron więc kilka razy już odwiedziłam Dworek w Niegłowicach.
Klosze, donice, talerze, lampy, torby, krzesła, stoły i piecyki, to wszystko w jednym miejscu. Wszystko używane, w różnym stopniu rozkładu i zniszczenia. Stosy starych mebli, krzesła ułożone jedno na drugim lub często w nieładzie. Dla tego nie będzie szerokich kadrów, nie ma sensu pokazywać wszystkiego, skoro liczą się właśnie pojedyncze sztuki.










Tutaj kupiłam klosze i podstawy lamp do pokoju Emilki, które teraz wyglądają tak:


Oglądam te wszystkie rzeczy i już zastanawiam się jak można je przerobić, wyczyścić, przemalować. Często wracam z niczym, a w domu zaczynam na to chorować.
Moje łowy nie wyglądają puki co imponująco, mam jeszcze kilka drobiazgów, ale one czekają aż znajdę na nie czas i/lub pomysł. W każdym razie ich zakup nie wyrwał dziury w domowym budżecie, a o to właśnie chodzi.


Teraz mam nadzieję, że do przyszłego roku udam mi się upolować coś ciekawego na balkon.
Jakie jest wasze zdanie odnośnie tego typu składowisk i Targów Staroci? 



11 komentarzy:

  1. Ja od lat wybieram się na targ staroci do Kutna - kiedyś w końcu będzie trzeba się wybrać, bo niektórzy potrafią zdobyczami stamtąd wyposażyć cały dom :) a dziś właśnie czyściłam przytarganą z piwnicy torbę typu shopper - była tylko opakowaniem dla starego śpiwora i mąż pukał się w głowę, że chcę ją wziąć, ale postawiłam na swoim i zastanawiam się mocno nad zastosowaniem dla niej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mogę się oprzeć szukaniu skarbów w takich miejscach... kiedy coć wpada mi oko to od razu włącza mi się opcja: jak to przerobić, żeby było bosko...;))) i takie starocie z odzysku czasem bardziej podobają mi się od nowych rzeczy kupionych w sklepie...hmm..czy to jest normalne...? ;) czy ja jestem normalna...? ;)
    POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli jednak nie jest ze mną tak źle :) ufff...

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale rozumiem, co czujesz. Sama jestem w trakcie urządzania swojego mieszkania i również stawiam na starocie. Widząc w sklepie drogie meble ze sklejki wolę poszukać tych z litego drewna za połowę ceny i odrestaurować je tworząc niepowtarzalną rzecz. Takie perełki wyszukiwane jedna po drugiej cieszą najbardziej, bo mogliśmy włożyć serce w ich metamorfozę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starocie uwielbiam, ale sklejka też się u mnie pojawi :) jak tylko moja połówka dorośnie do decyzji o budowie regału. Misz-masz pełną gębą

      Usuń
  5. Bardzo zazdroszczę Ci takiego miejsca! Myślę, że czułabym się tam tak jak mój Jaś w sklepie z zabawkami! Muszę poszukać czegoś podobnego na Śląsku :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak już znajdziesz to bardzo proszę o namiary, bo z Krakowa na Śląsk daleko nie ma :). A na wakacje proponuje zwiedzanie szlaków Beskidu Niskiego, może wtedy w okolice Jasła zawędrujesz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Uwielbiam starocie, zwłaszcza stare meble, które z zapałem odnawiam, ale dotychczas szperałam tylko na olx i allegro. Cieszę się, że napisałaś o tym targu staroci bo słyszałam o nim, a bardzo daleko nie mam więc jest szansa, że się wybiorę. A przy okazji rodzinę w Jaśle odwiedzę ;) Duży targ jest też w nie bardzo odległym Sandomierzu i też planuję tam pojechać, tylko przeraża mnie pobudka o 5-tej w sobotę, żeby w miarę rano dojechać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz, ja już kod dłuższego czasu chcę się ponownie wybrać na Targ Staroci pod Halą Targową w Krakowie i zawsze coś... Silna motywacja postawą sukcesu :)

      Usuń
  7. Czy tam handel jest codziennie czy może raz w tygodniu? Wybieram się w te okolice niebawem i chciałabym troszkę "pobuszować"...
    Urszula.

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, targi staroci to istny raj dla miłośników rzeczy unikatowych i niepowtarzalnych. Szkoda tylko że ten Dworek w Jaśle to taka ruina. Ma niesamowity potencjał, którego właściciele zupełnie nie wykorzystali. A targ staroci zamienili w smietnisko :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger