W sam raz dla ucznia

17


Już za rok zacznę recytować trzy pytania. Pięć dni w tygodniu, o stałej porze, bez względu na pogodę, samopoczucie i wszystkie wymówki świata. Trzy pytania, na których opiera się świat matki, a przede wszystkim matki ucznia i porządek wszechświata, moja przyszła mantra:

Jak było w szkole?
Były oceny?
Dużo jest zadane na jutro?

Uświęcone wiekami szkolnej tradycji, niezmienne w kolejności i serwowane pomiędzy wejściem do domu, szafką na buty, a pierwszą łyżką zupy.

Spróbujmy wyobrazić sobie porządek rzeczy, bez tych fundamentalnych pytań. Jak wyglądałby świat każdego z nas, gdyby rozmowa nie została zagajona w ten sposób? Gdzie byłoby miejsce na "fajnie" wypowiedziane z obojętną miną? Brak początku, który rozwija przed nami czerwony dywan do rodzicielskiej pogadanki i prowadzi płynnie do kolejnego "nie" i "tak". Jakże śmiało można zacząć polemikę, gdy ocena jednak była, a rodzic pyta dalej "a co dostała Kasia?". Uczymy się szybkiego systemu wartości własnej, gdzie Kasia staje się punktem odniesienia, na kolejnych kilka lat. Potem już tylko kilka godzin zadań domowych i w spokoju sumienia, można przygotować sobie ubrania na następny dzień.

Za rok chcę usłyszeć coś więcej niż szybkie "fajnie", po odgłosie rzucanego w kąt plecaka. Za rok chcę wiedzieć, kto siedzi z nią w ławce, czy nowy kolega okaże się fajny, czy jednak nie dzieli się naklejkami. Czy biologia jest interesująca, czy zajęcia z matmy są tymi na które czeka, że zapomniała stroju na w-f i z angielskiego jej jednak nie poszedł sprawdzian, a na długiej przerwie oglądali całą paczką mecz na boisku. I już trochę mniej boję się tego co będzie za rok, bo za rok ona zacznie być prawie dorosła, dozna pierwszych porażek i sukcesów. Rozpocznie przyjaźnie, z których część okaże się na całe życie. Będzie wiedzieć co ją interesuje i z czego czerpie satysfakcję. Będzie czasem lepiej, a czasem gorzej niż "fajnie".

W tym roku czeka ją "zerówka", czyli taka trochę szkoła, ale jeszcze w znajomych przedszkolnych murach. Przyda się już wygodna przestrzeń do prac twórczych i miejsce pod biurkiem na wszelkie przybory plastyczne i edukacyjne. Tablica na pierwsze litery i ćwiczenie czytania. Zobaczcie jak dzięki kilku nowym elementom zmienił się jej pokój. W końcu jest w nim więcej koloru! Za co zabrałam się najpierw?




Tablica 2 w 1

(magnetyczno-kredowa)


Do przygotowania tablicy jednocześnie magnetycznej i do pisania kredą potrzebujemy:
- farbę magnetyczną Tikkurila Magnetic 0,5l
- farbę tablicową Tikkurila Liitu w wybranym kolorze
- listewki lub gotową ramę
- wałek, pędzel, taśmę malarską.

Przed przystąpieniem do pracy, malowaną powierzchnię oczyściłam i odtłuściłam. Narysowałam kształt starej drewnianej ramy i zabezpieczyłam brzegi taśmą malarską. Do tego, aby powierzchnia miała wystarczającą moc przyciągania magnesu, należy położyć trzy warstwy farby magnetycznej Tikkurila Magnetic. Warstwy te powinny nakładane równomiernie i nie za grubo, w odstępach co najmniej ośmiu godzin. 


Następnie powierzchnię przyciągającą magnesy, pomalowałam dwoma warstwami farby tablicowej. Farbę można wybrać w dowolnym kolorze, spośród ponad 13 tys. odcieni. Ja wybrałam ciemny turkus L359 z palety Tikkurila Symphony. Aby uzyskać jak najlepszy efekt, należy przestrzegać dwudziestoczterogodzinnego czasu schnięcia pierwszej warstwy. Potem zamontowałam ramę, również pomalowaną farbą tablicową i gotowe! Zabawa na całego!





Szafka pod biurko

W moim studenckim mieście, w czerwcu, serwisy takie jak olx pełne są sprzedawanych za bezcen mebli biurowych, łóżek i wersalek. Mi też udało się zdobyć taki mebel, jednak jego naturalny kolor jakoś nie do końca pasował do dziewczęcego pokoju. Pędzel w dłoń i już po drugiej warstwie wodorozcieńczalnej emalii Tikkurila Everal Aqua w odcieniu H300 mebel prezentował się tak jak na zdjęciu. Szafka nie tylko ożywiła całe pomieszczenie, ale i stała się miejscem na wszystkie niezbędne akcesoria małej uczennicy!




Kolory nadały temu pokojowi nieco żywszy, dziecięcy charakter. Za pomocą farb, można nie tylko sprawić, aby wnętrze było bardziej pogodne. Można też nadać przedmiotom nowe funkcję, sprawić by stara rama i szafka, zamiast wylądować w śmietniku, posłużyły pewnej małej dziewczynce. Dziewczynce, która za rok idzie do pierwszej klasy.


Wpis powstał dzięki współpracy z marką Tikkurila w ramach akcji Back to School. 

17 komentarzy:

  1. Super ta tablica, zarówno Toli jak i Cyprianowi przydałyby się takie w pokojach. A pomysł z dodatkową szafeczka pod biurkiem idealna. Teraz tak proste nowoczesne biuro modne i piękne tylko to przechowywanie :( Dzięki Ci wielkie za inspiracje, już szukam czegoś pod biurko córki,bo to już 3 klasa i książek tylko z roku na rok będzie przybywało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek, obrazków, przyborów i jeszcze kiedyś miejsce na pamiętnik musi się znaleźć. Nie wiem jak rozciągnę tą przestrzeń, chyba miejsca do przechowywania nie może być zbyt dużo, albo ja mam problem z pozbywaniem się rzeczy z jej pokoju. Jest na wakacjach, muszę powalczyć z materią :)

      Usuń
  2. Fajny pomysł z tą tablicą w ramie :) Wygląda super!

    PS. I fajnie widzieć/czytać Cię na blogu! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz dłuższe przestoje nie wróżą nic dobrego, chyba trochę straciłam blog-werwę. Tym bardziej dzięki, że czytasz

      Usuń
  3. czy mogę prosić o nazwę szarego koloru na ścianie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, to Beckers w odcieniu stony grey

      Usuń
  4. Świetny pomysł z tą tablicą! Bardzo oryginalny niebieski kolor, wszędzie widuję tylko czarne farby tablicowe. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kolor to podpowiedź Agi z boga GU TWORZY, bez niej pewnie byłoby szaro i nijako

      Usuń
  5. a u mnie tablicówka już rok czeka na natchnienie, chyba po wakacjach wezmę się w końcu do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko rok? To spokojnie, tylewłaśnie trwa nabieranie mocy urzędowej moichpomysłów :)

      Usuń
  6. fajne pomysly, niedlugo bede urzadzac pokoj mlodszego synka, z pewnoscia przydadza sie Twoje rady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farba tablicowa tobardzodobry pomysł, szkoda, że nie mam na nią więcej miejsca. Przeszukaj olx,a nuż znajdziesz tam meble,którym za pomocą farb, moża dać drugie życie. I wielkie dzięki za komentarz :)

      Usuń
  7. Urządziłaś świetny dziewczyński pokój :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jeszcze ściana nad łużkiem została do "zagracenia"

      Usuń
  8. Przytulny pokoik z przyjemnymi barwami. Świetna robota!
    Pokoje dziecięce coraz częściej są u nas "na tapecie". Inspiracji nigdy za wiele ;)
    Tablice magnetyczne w tych czasach to już praktycznie must have i to nie tylko dal dzieci! Jakiś czas temu klient potrzebował dużej przestrzeni do pracy ze swoimi modelami samolotów, więc pokryliśmy mu farbą magnetyczną całą ścianę od podłogi do sufitu :) Farby są już naprawdę świetnej jakości i łatwo dostępne, aż żal nie skorzystać. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger