DIY Przybornik na biurko

34

Najważniejszy jest projekt! 

Nic bardziej mylnego, najważniejsza jest kontrola jakości. 

Jak ją przeprowadzić? 

Oddać przedmiot małym rączkom.

Jeśli po kilku godzinach użytkowania, małe rączki, nie są wstanie: odłamać, wygiąć, przemalować, rozkręcić, zmienić całkowicie funkcji, utopić w toalecie, można uznać jakość za zadowalającą.

Zyskujemy pewność, że nic nie jest w stanie zniszczyć testowanego przedmiotu, że jest odporny na działanie czasu, detergentów i zaklęć. Tak więc pojemnik na kredki, mazaki, gumki i wszystkie inne artystyczne niezbędniki, dostał się na kilka godzin w rączki mojej córki. Przenosiła, napełniała, rysowała, poprawiała, kleiła i znów przenosiła, a po tych wszystkich czynnościach pojemnik jak stał tak stoi. Dlatego z dumą prezentuję nowe DIY, po kontroli jakości. Niezniszczalne!


Do wykonania pojemnika potrzebujemy:
- złotą farbę w sprayu,
- farbę akrylową,
- kawałek sklejki 26x18cm,
- miedziane mufy,
- klej,
- dawno nieużywaną zawartość kuchennej szafki.



Naklejamy, spryskujemy kilkoma warstwami farby w odpowiednich odstępach czasu. Gdy spryskamy zbyt szybko za duża warstwą farby, mogą powstać zacieki. Próbuję wyobrazić sobie miny sąsiadów, gdy wieczorem widzieli mnie idącą z puszką farby w sprayu na łąkę za blokiem.
Ostatecznie jednak dziecko się cieszy, a ja się artystycznie wyżyłam.



 





34 komentarze:

  1. Wyszło super! Bardzo mi się podoba połączenie złota z szarością i fajnie przybornik prezentuje się na tle tej ściany. No i ta gwarancja jakości - rewelacja! :D Wydaje mi się, że to jest też fajny materiał do dalszych przeróbek, tzn. w okresie świątecznym wystarczy przepasać przyborniki (lub jeden z nich) jakąś fajną wstążką (np. czerwoną) i już mamy świąteczny akcent :) Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed świętami musimy zaopatrzyć się w dodatkowe puszki złotej farby - będzie moc!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pierwszy i nie tylko pierwszy rzut oka wyszło na drogo i bogato :) Idealnie pasuje do pokoju Małej Testerki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze bardziej "na bogato", bo przygotowuję kolejne złote akcenty. Zastępuję nimi róż :D

      Usuń
    2. Już wiemy gdzie jest Złota Komnata :)

      Usuń
    3. Ciiiicho, bo mi się tu zaraz rozbiją obozem poszukiwacze skarbów

      Usuń
  4. Bardzo fajny, prosty w wykonaniu pomysł! :) I można zrobić mnóstwo wersji kolorystycznych! :) Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy okazji pozbyć się kilku starych puszek i szklanek. Dzięki za dobre słowo :D

      Usuń
  5. Prosta sprawa, dużo frajdy, efekt wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi tylko podziękować pozostaje za te słowa :)

      Usuń
  6. Fajny pomysł. Chyba jeszcze sporo wody upłynie zanim przekonam się do złotego koloru ale przecież każdy może pomyśleć o swojej wersji kolorystycznej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, ale na moim blogu wkrótce od złota będzie świecił się każdy post, więc lepiej jednak jak je polubisz ;)

      Usuń
    2. Haha, ok to liczę, że się zarażę ;)

      Usuń
  7. wyszło naprawdę fajnie :) i nowe pojemniki wpasowały się idealnie u Ciebie na komodzie! pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi stać na komodzie, żeby nie wpaść na kontrolę jakości Jeszcze Mniejszych Rączek. Tej kontroli nie przeszedł, jak do tej pory, żaden przedmiot. Dzięki za odwiedziny :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, będę więc wymyślać dalej :)

      Usuń
  9. Piękny efekt końcowy :-) ja robię swoje pojemniki z puszek, bo u mojej 2-latki żadne inne tworzywo nie przechodzi próby czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem matką dzieci, które potrafią wydrapać dziurę w ścianie, całkowicie rozumiem.

      Usuń
  10. wygląda szlachetnie i bogato:) wspaniały pomysł

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny domowy recykling. Ja byłam mniej kreatywna, za przybornik robi mi metalowy koszyczek po świeczce z IKEA :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Karolina, od dawna miałam taki przybornik na liście do zrobienia, ale przemyślałam sprawę przed przystąpieniem do pracy i wiesz co się okazało? Że nie miałabym co w nim trzymać ;-) Te moje dwa długopisy i jedne nożyce na krzyż nie potrzebują aż tylu puszek. Za to już widzę jakąś mini plantację sukulentów w takim oto przyborniku :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pomysł! Chyba muszę zrobić jeszcze jeden, tym razem z botanicznym przeznaczeniem.

      Usuń
  13. Super ten organizer wygląda!Rękodzieło i recykling czyli moje ulubione słowa :) Niby niewiele osób lubi złoto , ale się okazuje że są "fanatycy" :D Czekam na te "złote" posty u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko spray się powoli kończy, a co za tym idzie złote posty chyba też muszą poczekać ;)

      Usuń
  14. No nie :p. W przerwie podczas obrabiania zdjęć organizatora weszłam na Twój Instagram i mnie zmroziło ;). Dobrze, że minimalnie nasze się różnią. Świetnie wyszło :). Wpadnij na mój organizator w czwartek :(.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za komentarz, bo dzięki niemu trafiłam do Ciebie :) Zostaję!Piękny blog, ciekawe rzeczy i inspiracje. Organizer też oczywiście pierwsza klasa :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba - choć jeszcze nie walczyłam z farbą w staju - bardzo chcę kiedyś spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie się maluje, pod warunkiem, że zrobi się to na otwartej przestrzeni. Raz próbowałam w domu - nie polecam

      Usuń
  17. Świetny efekt osiągnęłaś. Przybornik wygląda elegancko i jakościowo, super pomysł:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger