Pod prąd

11
Chcemy się wyróżniać, być trochę innymi niż reszta świata, staramy się iść pod prąd. Ale to nie wychodzi. Nie udaje nam się wyglądać inaczej niż wszyscy, bo boimy się krytyki. "Zaszalałabym z fryzurą" - taka myśl krąży po niejednej głowie. Jednak tego nie robimy, bo paraliżuje nas myśl, że ktoś może ją wyśmiać. Mamy modę na retro - jesteśmy retro, gazety każą nam wybierać pastelowe spódnice - takie zabieramy z sobą do przymierzalni. Wszystkie koleżanki przerzuciły się z biegania na jazdę na rowerze - idziemy i my. I jakby się nie chciało, jakkolwiek nie próbować, nie uda się wybić z tej ślepo brnącej w kolejne trendy masy. Nie krytykuję nikogo, raczej siebie. Zła jestem, że nie potrafię być oryginalna, nawet jeśli przez chwilę bronię się przed modą na etno wzory, po chwili bluzka z takim motywem jest moim przedmiotem uwielbienia.
Nie chodzi mi o to, żeby wychodząc na ulicę ludzie przecierali oczy ze zdumienia nad moją oryginalnością. Raczej o to aby mieć jakiś własny styl i konsekwentnie go się trzymać. Nie udawać niedoszłego hipisa w jednym sezonie, by po chwili wciskać się w garsonki.
Miałam błysnąć oryginalnością, piać z zachwytu nad moimi nieszablonowymi pomysłami i znów poszłam w scandi. Nie potrafię się od niego uwolnić! Przyczepiło się to do mnie, nie mam odwagi poszaleć z kolorem. Paćnąć (jest takie słowo?) ścianę zielenią, poprawić czerwienią i dorzucić złoty pasek, kupić pstrokatą tapetę, przefarbować zasłony, a to wszystko doprawić kolorowym pledem. Dojrzeję do tego kiedyś, obiecuję! Jeśli nie to właśnie zaczyna na salony wchodzić moda na boho... Och, owco ślepa.









Założenia były następujące;
- zamaskować zagłówek, który bardzo mnie drażni. Nie cierpię mebli udających drewno - abo jest drewno, albo go nie ma. Kropka. On je udaje i przy okazji doprowadzam nie do szewskiej pasji. Miałam nadzieję, że zleje się trochę z ciemnym tłem,
- pomalować ścianę przy łóżku, czyli wracają stare dobre lamperie (tu kilka inspiracji z ich udziałem),
- szaleństwo w postaci półek z płyty OSB.




Po przeciwnej stronie małej sypialni, stoją szafy, a szafa jaka jest każdy widzi.


 Pisałam już, że lampa ze sznurka jakoś dziwnie mi się nie nudzi - do dziś. Zaczęła nie pasować, ale chęć jej posiadania zgłosiła moja latorośl. Chyba też już złapała bakcyla do ciągłych zmian - zepsuję to dziecko jak nic.




Jak wyszło? Ciekawa jestem opinii. Będę wdzięczna za podpowiedzi co dalej z zagłówkiem, co jeszcze będzie pasować, po co mi to OSB... a nie, to pytanie sama sobie będę zadawać jak zdjęcia pójdą w świat. Dzięki za odwiedziny.


\

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 ALE TU ŁADNIE , Blogger